00:01:00: *Tumaczenie Soneri* 
00:01:10: Strona z najnowszymi napisami bollywood na chomiku Shabbo.
00:01:40: * da "baadshah.org" - mmmm48 *
00:02:16: Wycz kamery. 
00:02:17: Powiedziaem, wycz kamery. 
00:02:20: Dzikuj, bracie.
00:02:24: Jako minister wgla i kopal....
00:02:26: ...zapewniam, e nasz midzynarodowy... 
00:02:28: ...orodek handlu diamentami...
00:02:30: ...bdzie teraz dostpny dla caego wiata. 
00:02:36: Witam, prosz pani. 
00:02:46: Wstawaj. 
00:02:48: Ruszaj si. 
00:02:49: Stop. 
00:02:52: Nikt si nie rusza. 
00:02:58: Khokha.
00:03:46: Spjrz... 
00:03:47: Lara, we samochd.
00:03:51: Hey, szefie. 
00:04:08: le robisz.
00:04:09: Nie bdziesz w stanie uciec. 
00:04:13: Jeli jeszcze co powiesz...
00:04:15: ...to zginiesz, Panie Ministrze. 
00:04:22: Dobrze. 
00:04:25: Ale strzelae na olep. 
00:04:27: Co jeli jeden z pociskw by we mnie trafi? 
00:04:29: Moe by zgin, jeli Marcos by chcia ci zabi. 
00:04:33: A gdybym ja chcia ci zabi, ju by nie y.
00:04:39: Hey, moja kamera.
00:04:40: Nie wolno robi zdj w domu ministra.
00:04:44: Nigdy nie stracisz tego zamiowania do reyserowania.
00:04:48: Przesta. 
00:04:51: DC. | - Przepraszam, szefie. 
00:04:53: Od kiedy uderzya mnie byskawica...
00:04:55: ...mam poraenie od rodka.
00:04:57: Zapomniaem o tym. 
00:04:59: Przepraszam za to. 
00:05:01: Co dalej. | - Hej, Marcos. 
00:05:04: Dopki wie o napadzie nie zostanie zapomniana, to graj czysto.
00:05:08: Dostaniesz swoje akcje kiedy dokonam transakcji. 
00:05:20: *Pikna atmosfera.* 
00:05:23: *Malownicze doliny.* 
00:05:26: *Gdzie my wdrujemy?*
00:05:30: Co za miejsce. 
00:05:33: Co za wiee powietrze. 
00:05:35: Ciekawe, jak ludzie yj... 
00:05:36: ...przez cae swoje ycie w zgieku i spaleniach z miasta? | - Tak. 
00:05:40: Tak, Raj. Tu jest tyle spokoju.
00:05:42: adnych napi i problemw.
00:05:44: Mam pomys.
00:05:45: Kupmy sad winogronowy.
00:05:47: Bdziemy pi i dawa innym chla.
00:05:50: Ratunku, ratunku!
00:05:55: Ich dziecko utkno w moim baganiku.
00:05:57: Zabierzcie go. 
00:05:58: Ale jak on si dosta do twojego baganika?
00:06:00: Powiem wam pniej, najpierw mnie uratujcie. | - Dobra, idziemy. 
00:06:03: Co? 
00:06:04: Nie przyjechalimy tutaj by pracowa w opiece spoecznej.
00:06:06: Spjrz... 
00:06:09: ...on przecie te jest dzieckiem.
00:06:10: Nie wane czy to czowiek czy goryl. 
00:06:15: Umiechaj si.
00:06:17: Powinni pomyle, e jestemy tutaj, aby uratowa ich dziecko. 
00:06:19: Chodcie szybko. 
00:06:21: Cze.
00:06:23: Spjrz tam. 
00:06:24: Umiechaj si! S po to, aby go uratowa.. 
00:06:26: Jestemy tu aby pomc. 
00:06:48: Dzikuj. Uratowalicie mi ycie. 
00:06:51: Nie tobie, tylko maemu gorylowi.
00:06:54: Jak ci nie wstyd? 
00:06:56: Kradniesz dzieci zwierzt.
00:06:57: Nie, nie, ja nie kradn dzieci.
00:06:59: Mam w baganiku banany...
00:07:00: ...i dlatego si tam zamkn.
00:07:01: I si zatrzasn.
00:07:03: I jak wy, oni myleli, e ja... 
00:07:05: Jestecie turystami? 
00:07:07: Jest tu jaki, hotel, motel lub co w pobliu? 
00:07:10: Nie ma tu nic takiego. 
00:07:12: Ale moja wie jest w pobliu. 
00:07:13: Moecie spdzi noc w moim domu. 
00:07:18: Spniem si. 
00:07:19: To dobrze. 
00:07:21: Savitri, daj im dobre niadanie, ok?
00:07:23: Wyjedam. piesz si.
00:07:25: Cze, kochanie. 
00:07:26: Uwaaj. Ostronie. 
00:07:30: Bratowo, dobrze mwisz w hindi. 
00:07:31: yjc z nim, w tej wsi, nauczyam si Hindi... 
00:07:34: ...ale nadal nie nauczylimy si angielskiego.
00:07:37: Poznajcie moje dzieci. 
00:07:38: To jest Varun, jest podobny do niego.
00:07:41: To jest Rosy, jest podobna do mnie.
00:07:44: A on Jackson. 
00:07:48: A Jackson do kogo jest podobny? 
00:07:50: Pani. Herbata.
00:07:51: Dziki. 
00:07:57: Jedcie niadanie.
00:07:59: Impreza si zacza.
00:08:01: Prosz mi wybaczy. 
00:08:03: Panie i panowie, wywiadczylicie mi przysug... 
00:08:06: ...przez zoenie swoich ciko zarobionych pienidzy w tym banku... 
00:08:09: ...i dzikuj serdecznie za wiar we mnie.
00:08:17: Spakuj baga.
00:08:18: Ja zapi takswk. | - Dobrze... 
00:08:25: Wasze ciko zarobione pienidze zostay zamknite na klucz w tym banku...
00:08:29: ...a ja jestem tym kluczem. 
00:08:40: Chod. 
00:08:41: Co si gapisz? 
00:08:42: Biegnij. Szybko. 
00:08:47: Co zrobie?
00:08:49: Okrade bank? | - Tak 
00:08:54: Nikt nie podchodzi, zrozumiano?
00:08:57: Mwie, ze nie zrobimy niczego zego.
00:08:59: Mielimy si zmieni, czy nie? 
00:09:01: Tylko wtedy, gdy wiat nam na to pozwoli.
00:09:03: Stranik wyszed i i zostawi pienidze bez nadzoru... 
00:09:06: Co mogem zrobi? 
00:09:08: Noem, wnet moesz poci roen.
00:09:11: Noe, due i mae!
00:09:15: Noe, noyki.
00:09:19: Podniecie noe i ostrza! 
00:09:35: Ja mam pistolet. | - Prosz, nie zabijaj mnie. 
00:09:37: Jed szybciej, albo ci zabij.
00:09:39: Raj, szybko. 
00:09:44: Pa pa.
00:09:46: egnam wszystkich.
00:09:48: Zap ich. | - Bieganie nie pomoe... 
00:09:51: Zap ich.
00:09:53: Zodziej. 
00:09:54: Szybciej, Dhanno. Dalej.
00:10:00: Yash, wpakowae mnie dzisiaj w porzdne tarapaty.
00:10:04: Szybciej. 
00:10:10: Jak dugo chcesz prowadzi mae operacje... 
00:10:13: ...za ma kas, zodziejaszku. 
00:10:15: Czuj si lepiej jako zodziejaszek. 
00:10:17: Drobni zodziejaszkowie dostaj drobne wyroki, kumasz?
00:10:19: Poszlimy do paki na 15 dni i zostalimy zwolnieni. 
00:10:21: A teraz kiedy ci zamkn... 
00:10:22: ...nie wyjdziesz przez 15 lat. 
00:10:24: Dlatego nigdy nie chcesz i ze mn do paki?
00:10:29: Co robisz? 
00:10:30: Czy ty oszala? Wyrzucasz pienidze? 
00:10:33: To jest jedyny sposb aby ich zatrzyma, ty zodzieju. 
00:10:35: Ty idioto. Kradniesz wasne pienidze? 
00:10:53: *NIE MA PROBLEMU*
00:11:18: *Jest co dziwnego w tobie.*
00:11:21: *Twoja firma jest inna.*
00:11:23: *Jest inny rodzaj namitnoci w tobie.*
00:11:26: *Zapukae do moich zmysw.* 
00:11:29: *Jest co dziwnego w twoich oczach.*
00:11:31: *Twoje ycie jest zupenie inne.*
00:11:34: *Twoje cechy s rne.* 
00:11:36: *Jeste jak nowy baga.*
00:11:39: *Trafilimy w dziesitk.* 
00:11:41: *Jestemy naadowani pienidzmi.* 
00:11:43: *Szczcie nam dopisao.*
00:11:46: *I laseczki s pod wraeniem.* 
00:11:48: *Trafilimy w dziesitk.* 
00:11:51: *Jestemy naadowani pienidzmi.* 
00:11:54: *Szczcie nam dopisao.*
00:11:56: *I laseczki s pod wraeniem.* 
00:12:09: *Wszystko jest teraz w porzdku.*
00:12:12: *Teraz yjemy ze stylem.*
00:12:14: *Wszyscy id z nami.*
00:12:16: *Idziemy do przodu.*
00:12:20: *Jest teraz czas na zabaw.*
00:12:22: *Szczcie jest wokoo.*
00:12:25: *Baw si.*
00:12:26: *To nie byo atwe.*
00:12:28: *S to chwile wyjtkowe.*
00:12:31: *Twj styl jest inny.* 
00:12:33: *Masz rny rodzaj hipnotyzujcego efektu.*
00:12:36: *Twj blask jest inny.* 
00:12:38: *To przyszo prosto z serca.*
00:12:40: *Trafilimy w dziesitk.* 
00:12:43: *Jestemy naadowani pienidzmi.* 
00:12:46: *Szczcie nam dopisao.*
00:12:48: *I laseczki s pod wraeniem.* 
00:13:11: *Zatacz ze mn.* 
00:13:17: *Na melodii tych pienidzy.*
00:13:18: *Stwrz dla nas atmosfer.* 
00:13:20: *Spraw by moje serce bio tak mocno jak na perkusji.* 
00:13:22: *Panie, jestem tobie wdziczny.*
00:13:24: *Teraz nastaa sprawiedliwo.*
00:13:27: *Jestemy twoimi mionikami.* 
00:13:29: *Wybacz nam, jeli jestemy winni.*
00:13:33: *Twj stan jest inny.*
00:13:35: *Masz inny chd.*
00:13:38: *Masz unikalny umiech.*
00:13:40: *Kady, kto to widzi mwi to samo.*
00:13:42: *Trafilimy w dziesitk.* 
00:13:45: *Jestemy naadowani pienidzmi.* 
00:13:48: *Szczcie nam dopisao.*
00:13:50: *I laseczki s pod wraeniem.* 
00:14:10: Pobilimy go na czarno i niebiesko... 
00:14:12: ...ale on nic nie powiedzia. 
00:14:14: Nie powiedzia ani sowa.
00:14:15: Zabi go. 
00:14:22: Dranie. Idioci. 
00:14:25: Mylicie, e zrujnowaem wiosk. 
00:14:28: Ty. Co powiedziae na policji? 
00:14:30: Ci zodzieje s moimi przyjacimi? 
00:14:32: Wezwaem ich do miasta? 
00:14:34: To moi przyjaciele! 
00:14:35: A ty? 
00:14:37: Co ty powiedziae? 
00:14:38: e nie mogc okra kadego w tej wiosce...
00:14:40: ...otworzyem bank i wszystkich obrabowaem?
00:14:44: Zandu Lal, ja tylko wykonywaem mj obowizek. 
00:14:46: Wykonywae obowizek? 
00:14:48: Daj mi pistolet. Daj mi pistolet. 
00:14:49: Masz. | - Masz.
00:14:51: Ten jest pusty. 
00:14:54: Mam tylko dwie opcje.
00:14:57: Albo zabi niektrych z was, albo i za kratki.
00:15:02: Albo zapa tych dwch otrw w Durbanie... 
00:15:05: ...i przywie ich tutaj. | - Durban? 
00:15:07: Tak, s z Durbanu. 
00:15:09: Znalazem ich bilet na pocig do Durbanu... 
00:15:11: ...w torbie, ktr wnieli do mojego domu. 
00:15:13: Ci dwaj uciekli, wic on te.
00:15:16: Wszystko co posiadam jest tutaj.
00:15:18: Moja ona i dzieci. 
00:15:19: Mj dom. Wszystko. 
00:15:22: Gdzie miabym pj? 
00:15:28: Powiedz mi, co mam zrobi? 
00:15:29: Jed do Durbanu. 
00:15:30: Jed do Durbanu.
00:15:31: Jed do Durbanu.
00:15:33: Jed do Durbanu.
00:15:49: Sir, widzisz co? 
00:15:53: Tak. | - Co? 
00:15:58: Przygotuj si do dziaania. 
00:15:59: Jestem gotowy, sir. 
00:16:01: Ale, panie, wsparcie jeszcze nie nadeszo.
00:16:02: Nie moemy czeka na wsparcie...
00:16:04: ...inaczej zodziej diamentw Marco nam ucieknie.
00:16:13: Ostronie. | - Tak, sir.. 
00:16:29: Sir. 
00:16:33: Idiota. 
00:16:36: Sir. 
00:16:38: Nikt si nie rusza. 
00:16:40: Super glina. Arjun Singh. | - O Boe. 
00:16:42: Na zewntrz. Na zewntrz dziewczyny! 
00:16:46: Midzynarodowy przestpca Marcos. 
00:16:48: Zrobie duy bd przyjedajc do Durbanu. 
00:16:52: Bo ja jestem czci tutejszej policji. 
00:16:56: Wszyscy, rce do gry. 
00:17:15: Zwykle nie rezygnuje ze spotka... 
00:17:17: ...jeeli przestpca tego chce.
00:17:20: Sugeruj rzuci bro. 
00:17:26: Albo bdzie tu morze krwi.
00:17:30: Otwrz drzwi. 
00:17:31: Jeste szczciarzem, Arjun Singh. 
00:17:34: Jeste skazany na mier z moich rk.
00:18:05: Tata. Tata. | - Dziadku.
00:18:07: Czy z nim wszystko w porzdku? | - Przey. 
00:18:10: Tak, prosz pani. Lekarz wyj 12 kul... 
00:18:12: ...z 14. | - 12 kul. 
00:18:14: A pozostae dwie? | - Jego ycie mogo by zagroone... 
00:18:16: ...gdyby prbowa je wycign. 
00:18:18: Wic... | - Oba s w odku. 
00:18:19: Ale nie ma problemu, nie ma problemu. 
00:18:21: Dlaczego, dziadku? 
00:18:22: Czy s toffiki...
00:18:24: ...e rozpuszcz si w odku? | - Tuktuk. 
00:18:25: Nie, kochanie, nie rozpuszcz si. 
00:18:27: Ale gdy te kule bd wdrowa w brzuchu... 
00:18:30: ...bdzie to tylko troch askotao. | - askotao?
00:18:32: Tak, askotao. 
00:18:33: I z tego powodu... 
00:18:35: ...nie bdzie mg w stanie kontrolowa miechu... 
00:18:36: ...niezalenie od tego, jaki bdzie mia humor.
00:18:38: O Boe. |- Komisarzu, chc z tob porozmawia. 
00:18:41: Podczas operacji, kiedy by nieprzytomny...
00:18:44: ...Arjun mwi "Moja ona nie powinna si o tym dowiedzie"...
00:18:47: ..."albo mnie zastrzeli." 
00:18:49: Waciwie to moja crka Kajal cierpi... 
00:18:51: ...na zaburzenie osobowoci.
00:18:53: Ale musi by tego duy powd.
00:18:55: Powd jest tam, doktorze. 
00:18:58: To ten gupiec Arjun.
00:18:59: Ona mylaa, e jest bohaterem. 
00:19:01: Ale po lubie... 
00:19:02: ...dowiedziaa si, e on nie jest bohaterem, ale wielkim idiot. 
00:19:04: Marzenia tej biednej dziewczyny zostay zniszczone. 
00:19:07: Trzymaa frustracj w swoim sercu. 
00:19:10: I dlatego, pogbio to jej dolegliwo. 
00:19:12: A kiedy jest w kondycji, doktorze... 
00:19:14: ...to Kajal ma napady mniej wicej raz dziennie przez dziesi minut. 
00:19:21: A kiedy ona ma napady...
00:19:23: ...chce zabi Arjuna | - O nie. 
00:19:25: O tak. 
00:19:27: Musz i na wane spotkanie. 
00:19:29: Ale mj zesp jest tutaj. 
00:19:33: Przepraszam, sir. Czas na sok.
00:19:38: Pomaraczowy. | - Racja. 
00:19:40: Nikt w mojej rodzinie nigdy nie pi soku pomaraczowego. 
00:19:45: Pijemy tylko sok z granatw | - Racja.
00:19:49: Nie ma problemu, sir. 
00:19:59: Mamo. 
00:20:08: Chcesz soku z granatw? 
00:20:14: Czy kto z Twojej rodziny kiedykolwiek widzia owoc granatu? 
00:20:18: miejesz si.
00:20:20: Jestem mieszna? 
00:20:21: Nie miej si, Kajal. 
00:20:22: Mam na myli Kamini. 
00:20:24: l czuj askotki w odku. 
00:20:26: Zobaczymy.
00:20:27: Ju ja zadbam o twoje askotki. 
00:20:30: Albo, z powodu kul w twoim brzuchu... 
00:20:33: ...bdziesz dalej si mia przed moj Kajal... 
00:20:34: ...a ta biedna dziewczyna bdzie paka.
00:20:36: Pociski? W moim odku. 
00:20:38: Jak moge przey po tylu pociskach? 
00:20:42: Jeli by umar... 
00:20:44: ...to przynajmniej Kajal miaa by wolne od twojej gby.
00:20:45: Zabije ci dzisiaj. 
00:20:47: Dlaczego poszede samemu zapa tego Marcosa? Powiedz mi. 
00:20:50: Jeste policjantem, a zostae wykoczony przez przestpcw. 
00:20:52: Nie jest ci wstyd? 
00:20:54: Mwi...mwi, Kajal. 
00:20:57: Kajal, zapomnij o przeszoci. 
00:21:00: Jestem martwy | - Mamo.
00:21:01: Uratuj mnie. Uratuj mnie. 
00:21:03: Szefie? Przecie bye przykuty do ka. 
00:21:15: O mj Boe! 
00:21:17: Sir ledwie uszed z yciem. 
00:21:27: Moja ona mnie zostawia. 
00:21:30: Nie boj si mierci.
00:21:32: Mam ochot skoczy z tego okna. 
00:21:38: Uratuj mnie. 
00:21:45: Pomocy. 
00:21:47: Ale chciae umrze. 
00:21:48: Mam mae dzieci. 
00:21:50: Nie mog da im mioci matki... 
00:21:52: ...ale mog da im now matk.
00:21:54: Uratuj mnie. 
00:21:55: Nie ruszaj si. Niech kto go uratuje.
00:21:57: Prosz | - Szefie.
00:21:58: Uratuj go.
00:22:06: Jak to... 
00:22:08: Co ty tu robisz? 
00:22:09: Waciwie, szwagierko, bya burza... 
00:22:11: ...ale na szczcie pan przey jeszcze raz. 
00:22:14: A co ty z tym robisz? 
00:22:16: Kto to przynis? 
00:22:17: Wyrzu to.
00:22:20: Kto to jest? 
00:22:22: Oh, Panie. 
00:22:24: Kto rzuci na mnie wieniec aobny, gdy ledwie przekroczyem granic tego miasta.
00:22:29: Wydaje si, e cae miasto zna tych otrw. 
00:22:33: Wejd 
00:22:36: Sta z tyu. 
00:22:39: Sir. 
00:22:43: Yash. | - Szybkiego powrotu do zdrowia, sir. 
00:22:46: Dzikuj Yash.
00:22:47: Gratulacje, przeye. | - Dzikuj. 
00:22:53: Nie chce twoich kwiatw. 
00:22:56: Sir, jego kwiaty moesz przyj, ale nie moje? 
00:22:58: Zamknij si. 
00:22:59: Kamco, zodzieju, szantaysto. 
00:23:01: yjesz z takim wspaniaym czowiekiem.
00:23:03: Wykonuj jak prac spoeczn. Zrb co wielkiego.
00:23:06: Bd taki jak on. | - Ju teraz si czuj lepszy od niego.
00:23:08: Pewnego dnia umrzesz z moich rk. 
00:23:10: Yash, popro go, aby zrzed mi z oczu. 
00:23:13: Powiedziaem id. | - Id.
00:23:15: Co si dzieje za kadym razem gdy go zobacz.
00:23:19: Kontroluj si, prosz pana. 
00:23:20: Jeli si bdziesz rusza, twoje szwy si otworz, sir. 
00:23:23: Kontroluj si, sir.
00:23:26: Cze, Raj. 
00:23:30: Niegrzeczny chopiec.
00:23:32: Cze, kochanie. 
00:23:34: Jak si masz? 
00:23:37: Kim on jest? | - Szuj.
00:23:39: Gratulacje. 
00:23:41: Cze. | - Cze.
00:23:44: Raj, ty...tutaj? 
00:23:46: Nie wysae w tym miesicu raty. 
00:23:47: Byem nieco zajty z powodu zarczyn mojego brata.
00:23:50: Dlatego... | - Mylaem, e zapomniae. 
00:23:53: Pamitasz swoj obietnic, kochanie? 
00:23:55: Oczywicie, moesz by moj nastpn aktork. 
00:23:58: Nie. | - Gratulacje! 
00:24:00: Dzikuj. 
00:24:01: Dlaczego pokazujesz to ponownie? 
00:24:03: Wyle ci jutro. 
00:24:04: Nudz si ju po 10 minutach imprezy.
00:24:06: Spotkajmy si pniej.
00:24:08: Sanjana. Sanjana. 
00:24:10: Sanjana. Sanjana. 
00:24:12: Gdzie jeste? 
00:24:27: Cze. | - Cze.. Co si stao? 
00:24:29: Twoi przyjaciele ci szukaj a ty si tu ukrywasz.
00:24:31: Dziewczyna, ktra ma dzi zarczyny jest moj najlepsz przyjacik.
00:24:35: Zostan jej wrogiem, jeli bd tu staa.
00:24:38: Wrogiem? Nie rozumiem.
00:24:39: Oh, Boe. 
00:24:41: Gdybym tam posza... 
00:24:43: ...wtedy ten chopak wybierze mnie zamiast moj przyjacik.
00:24:45: Twoja przyjacika te jest do pikna.
00:24:46: Widziaem j. | - Powiedz mi co. 
00:24:48: Co wybierzesz, telewizj czy plazm? 
00:24:50: Plazm. 
00:24:51: A lndica czy Ferrari. | - Ferrari. 
00:24:54: To jest ta rnica. 
00:24:56: Ona jest telewizorem, a ja jestem plazm.
00:24:58: Ona jest lndica, a ja jestem Ferrari. 
00:25:00: Rozumiem.
00:25:02: Wic mylisz, e jeste najpikniejsza... | - Myl?
00:25:05: Co masz na myli? 
00:25:07: Chwileczk .
00:25:08: Przyjrzyj mi si uwanie.
00:25:20: Jeste pikna, ale nie tak jak mylisz. 
00:25:23: Mam domek na play Sunset. 
00:25:25: Znajdziesz mnie tam kadego dnia. | - Co? 
00:25:27: Nie uwaasz mnie za najpikniejsz...
00:25:29: ...wic tam nie przyjdziesz.
00:25:32: Zobaczymy.
00:25:39: Myl, e ta dziewczyna jest troch szalona. | - O nie, ona jest cakowicie szalona.
00:25:42: Ale sprawia, ze te staem sie szalony.
00:25:46: Kto tak wariuje o pnocy? 
00:25:48: Wydaje si, e nowy lokator. 
00:25:50: Nie wida go w ciemnoci. 
00:25:52: Cze, mj przyjacielu? 
00:25:55: Co to za zamieszanie? | - Rbi drzewo.
00:25:57: Czy to czas na rbanie drzewa? | - Jest mi teraz zimno.
00:26:00: To co? Mam rba drewno rano?
00:26:02: Cay dzie jest mi zimno.
00:26:04: Co jeli w czasie snu zamro si i umr? 
00:26:06: Zabierzesz mnie do krematorium? 
00:26:09: Czy nie mylisz o ssiadach? 
00:26:11: Ssiedzi nie myl o mnie. 
00:26:13: Mj grzejnik si zepsu.
00:26:15: Czy kto poyczy mi grzejnik? 
00:26:17: Tacy skpcy nie dadz mi nawet kawaka drewna. 
00:26:19: Daj mi drewno. 
00:26:20: To przestan rba. Daj.
00:26:22: Ogrzewanie w naszym domu dziaa idealnie. 
00:26:24: Nie mamy w domu drewna.
00:26:25: Musi by jakie krzeso, sofa, st, co tam.
00:26:28: Obojtnie. Daj mi to. 
00:26:29: Ju ja si tym zajm. Daj.
00:26:31: Patrz. Kiedy zapytaem o twoje meble...
00:26:34: ...mow ci odjo.
00:26:36: Hey, mam do ciebie zej? 
00:26:39: Nie. Nie wzywam obcych do domu o tej porze. Spadaj. 
00:26:43: Nie lubi tego czowieka. 
00:26:45: Moe w przyszoci sprawi kopoty.
00:26:47: Da mu nauczk? | - Zapomnij o tym. 
00:26:49: On jest sfrustrowanym czowiekiem. 
00:26:51: Musi mie jakie problemy.
00:26:54: Powiedz mi co. 
00:26:57: Czy to naprawd pikna dziewczyna? | - Tak.
00:27:04: Ale popeniem bd. 
00:27:06: Nie pochwaliem jej. | - Zrobie to, co trzeba. 
00:27:09: Im bardziej negatywnie si zachowujesz... 
00:27:10: ...tym wiksze to robi na niej wraenie.
00:27:12: I jeszcze jedno. 
00:27:13: Ona powinna myle, e... 
00:27:15: ...kilka dziewczyn za tob szaleje.
00:27:32: Wiedziaam. 
00:27:34: Co to jest? 
00:27:35: Co to jest? 
00:27:36: Moje serce. 
00:27:38: Nie moesz myle o niczym innym... 
00:27:40: ...poza mioci i sercem? 
00:27:42: Wyjanij to swoim przyjacikom.
00:27:45: Co on sobie myla? 
00:27:47: Jest co w nim... 
00:27:48: ...e 150 dziewczt za nim szaleje.
00:27:52: Przepraszam. | - Dziki Bogu. 
00:27:56: Nie bdziemy musieli dawa mu w tym miesicu raty.
00:27:58: O Boe, teraz mi powiesz, e jeste we mnie zakochana. 
00:28:01: Prosz. | - Ja, w tobie?
00:28:04: Nie ma mowy. | - Bg jest wielki. 
00:28:06: Przynajmniej znalazem jedn dziewczyn... 
00:28:07: ...ktra myli o nas w innym kontekcie ni mio.
00:28:09: Co jest w niej zego? | - A co jest w niej dobrego?
00:28:12: Ona myli, e jest pikna. 
00:28:15: Pikno powinno by... | - Takie jak ja. 
00:28:19: Nie. Masz braki. | - Jakie? 
00:28:23: Spjrz, twoja twarz jest w porzdku, na grze... 
00:28:26: ...ale problem zaczyna si gdy schodzimy w d, prawda? 
00:28:29: Nos moe powinien by ostrzejszy. 
00:28:38: Waciwie, wiesz, pikno to nie tylko twarz.
00:28:42: Nie, nie, to tylko twarz. 
00:28:44: Spjrz na swoj twarz. Jeste taki przystojny. | - Wiem. 
00:28:48: Jestem bardzo przystojny | - Pa.. 
00:28:54: Cze. 
00:29:01: Czes | - Witam, witam, witam... 
00:29:04: Posuchaj. Nie jestem odpowiedzialny za cokolwiek co si wydarzyo. 
00:29:09: Jeste odpowiedzialny. 
00:29:11: A caa twarz ci sczerniaa. | - Nie, nie, nie. 
00:29:13: Mj przyjaciel to zrobi. | - Przyjaciel...
00:29:16: Te dwie kanalie nazwali mnie swoimi przyjacimi...
00:29:19: ...i zniesawili mnie przed ca wsi.
00:29:22: I dlatego, gdy widz kogo z czarn twarz... 
00:29:24: ...wiedz siebie.
00:29:27: Patrz. Patrz.
00:29:28: Nie, nie, nie. 
00:29:30: Wyczyszcz to, dobrze. | - Nie!
00:29:33: To moja twarz. Lubi czarny. 
00:29:35: Jaki jest twj problem? | - Mam problem. 
00:29:37: Odkd zostaem zniesawiony, nienawidz czarnych twarzy. 
00:29:43: Nie lubisz czarnego. | - Nie cierpi czarnego.
00:29:48: On nienawidzi czarnych. 
00:29:50: Co z tob? Co... 
00:29:52: On nienawidzi czarnych. 
00:29:54: Nie, nie, nie... | - Nienawidzisz czarnych. 
00:29:56: Nie, ja... |- Obama jest prezydentem Ameryki, a ty nadal nas nienawidzisz? 
00:29:59: Wci nas nienawidz. 
00:30:00: Posuchaj, ja powiedziaem, czarn twarz.
00:30:03: Nie cae ciao. 
00:30:05: On nienawidzi czarnych. Nienawidzi czarnych. Nienawidzi czarnych. 
00:30:10: Tak le. 
00:30:15: Przepraszam, co to za tum? 
00:30:18: Niektrzy Afro-Amerykanie pobili hindusa. 
00:30:20: To stao si kiedy w Australii. 
00:30:23: I znw tutaj?
00:30:25: wietnie. 
00:30:28: Wydaje si, e jest mocno pobity. 
00:30:31: Wstawaj, bracie. 
00:30:32: Wstawaj. 
00:30:38: Ty mnie rozpoznae? 
00:30:42: Kto nie rozpoznaje anioa? 
00:30:44: Jeste jedynym, ktry chce mi pomc. 
00:30:48: Nie widzisz? | - Mj wzrok jest zamazany.
00:30:53: Te ajdaki mocno mnie zbili.
00:30:56: Ile palcw? 
00:30:59: Najpierw zdejmij skarpetki. 
00:31:02: Dlaczego ze mnie artujesz? | - To dobrze. 
00:31:05: Chod. Jedziemy do szpitala, Zandu Lal. 
00:31:08: Chwileczk. 
00:31:10: Skd znasz moje imi? 
00:31:12: Pisali o tobie w gazetach. 
00:31:14: Okrade bank we wsi, prawda? | - Nie.
00:31:17: To pisano o tym nawet tutaj? |- Co si dzieje? 
00:31:20: Skd wzi si ten tum? Co si dzieje? 
00:31:22: Rusza si.
00:31:24: Dalej, rusz si. 
00:31:26: Yash. Ty tutaj? | - Sir. 
00:31:29: Jak twoja praca socjalna? | - Dobrze, panie. 
00:31:32: A twj przyjaciel?
00:31:33: Ten oszust, zodziej, szantaysta. 
00:31:35: Co to jest, Yash? 
00:31:37: Jeste takim porzdnym czowiekiem. 
00:31:39: Dlaczego wci chodzisz z tym szantayst? 
00:31:41: Zostaw go. 
00:31:42: Sir, zostawisz swojego psa. | - Nie, nie, nigdy.
00:31:47: Tak. To czowiek.
00:31:50: Wychowam go.
00:31:51: Zreformuj go i osign sukces.
00:31:53: Hej, reformuj wiat potem...
00:31:54: ...najpierw zadbaj o mj stan. 
00:31:56: Tak, chodcie. | - Sir, ja... 
00:31:57: Nie, zawioz go. I tak jad w tamt stron.
00:31:59: Dobra, cze. | - Okay, sir.. 
00:32:01: Dzikuj. 
00:32:03: Yash, gdzie bye? 
00:32:05: Wiesz, Zandu Lal jest w miecie. 
00:32:07: A wic te go spotkae? | - Co masz na myli? Ty te. 
00:32:10: Ten skok na bank zrujnuje nasze ycie. 
00:32:13: Do diaba z tym ssiadem.
00:32:16: Dlaczego suszysz swoj spdnic w naszym domu? 
00:32:20: Spdnic? Mylisz moj przepask ze spdnic? 
00:32:24: Pooyem go by wysech. Przyszed wiatr i odlecia.
00:32:26: Hey. Susz ubrania w rodku. 
00:32:30: Jeli masz problem z moimi mokrymi rzeczami...
00:32:33: ...to wyl je do waszego domu.
00:32:35: Wysuszcie je, poprasujcie, a potem wylijcie do mnie.
00:32:37: Mylisz, e jestemy pralko-facetami? 
00:32:39: Co mamy z nim zrobi? 
00:32:41: Podrzyj. | - Podrze?
00:32:42: Podrzyj. 
00:32:43: Nie, nie. 
00:32:48: To bya moja przepaska na miesic miodowy. 
00:32:50: Dranie. 
00:32:51: To miasto ma wielkie kopoty.
00:32:56: Oh, Boe. Trafiem go. 
00:32:58: Dzisiaj std odejdzie.
00:32:59: Nie oszczdz go.
00:33:03: Dlaczego si teraz ukrywasz? 
00:33:05: Chod. 
00:33:06: Nie ukrywam si. 
00:33:09: Szukam mojego pistoletu. 
00:33:11: Przyjechaem tu by zabi dwch ludzi.
00:33:13: Jeli bd musia zabi czterech, to nie ma problemu. 
00:33:16: Wracaj, Raj. Ukrywa si. 
00:33:18: Oszczdz ci tylko z powodu mojego przyjaciela.
00:33:20: Kogo chcesz przestraszy? 
00:33:23: Chodcie, zaatwi was obu. 
00:33:25: Chodcie.
00:33:30: On idzie. Zrobi to, co powiedzia. 
00:33:34: Zejd na d. Czekamy na ciebie.
00:33:36: Zaatw nas.
00:33:38: Nie moesz znale pistoletu? | - Znalazem pistolet, ale... 
00:33:42: Dzi jest wtorek. 
00:33:44: A ja nie popeniam morderstw we wtorki. 
00:33:47: Macie szczcie.
00:33:48: Przeylicie.
00:33:51: Idziemy. Chod. 
00:33:53: Najpierw, Zandu, a teraz on.
00:33:55: Dlaczego si martwisz? 
00:33:57: Jak nas znajdzie w tak wielkim miecie? 
00:33:58: Pospaceruje sobie kilka dni i wyjedzie. 
00:34:00: Nie bdzie si krci wok nas. Chod.
00:34:26: Ty. 
00:34:27: Dlaczego tu przyjechalicie? | - Musielimy. 
00:34:31: Nie przyszede na spotkanie z nami i nie odbierae telefonw.
00:34:35: Mam wiele rzeczy do zrobienia.
00:34:36: Nawet nie daj czasowi odetchn.
00:34:38: Ale masz czas na zabaw. 
00:34:40: Do kogo ty mwisz? 
00:34:41: Panuj nad swoim jzykiem.
00:34:42: Nie krzycz na Marcosa. 
00:34:48: Marcos, wsppracowae z nami od lat. 
00:34:51: Dlaczego jeste taki niecierpliwy? 
00:34:53: Te diamenty warte s miliony. 
00:34:55: Mog zmieni czyje intencje. 
00:34:57: Mino ju tyle czasu odkd daem ci diamenty. 
00:34:59: Marcos, to dua umowa.
00:35:00: Zajmie to troch czasu. | - Dwa dni. 
00:35:02: Dam ci tylko dwa dni. 
00:35:06: Trzeci dzie...bdzie twoim ostatnim. 
00:35:19: Ten czowiek moe by dla Ciebie problemem. 
00:35:25: A wiesz, e nie lubi problemw. 
00:35:33: Richard, potrzebuje twojego kasyna za wszelk cen. 
00:35:40: Marcos, Riveir jest najbardziej drogim kasynem w caym Las Vegas. 
00:35:44: Dostaniesz pienidze za dwa dni. 
00:35:46: Dwa dni. 
00:35:50: Id, id | - Rusz si, chod.. 
00:35:59: Szefie, s tu ludzie ministra. Biegnij.
00:36:02: Chod. Chod. Chod, szybko. 
00:36:03: Chod. Chod, szybko. 
00:36:10: Wydaje si e film ju si rozpocz, sir. 
00:36:12: Posuchaj jakoci dwiku, Naidu. 
00:36:14: Wydaje si jakby strzelano na zewntrz.
00:36:18: Kto tu naprawd strzela.
00:36:21: I znw nie mamy wsparcia, sir. 
00:36:22: Nie potrzebujemy go. 
00:36:26: Chod. Ruszaj sie szybciej. Naidu. 
00:36:33: Sir, prosz pana, prosz pana, prosz pana. 
00:36:36: Naidu. Naidu. 
00:36:43: Superman. Naidu. 
00:36:48: Sir, kule lec z obydwu stron, sir. 
00:36:50: Jeli jak dostan, to umr, sir. 
00:36:53: Prosz mnie chroni, sir. 
00:36:54: Jeli bd chroni ciebie, to kto mnie ochroni? 
00:36:57: Panie, jeste przyzwyczajony do zbierania kul.
00:36:59: Masz ju w tej chwili dwie.
00:37:01: To nie bdzie miao znaczenia, jeli jeszcze kilkoma dostaniesz.
00:37:05: Dalej, rusz si.
00:37:13: Pomocy! Pomocy! 
00:37:15: Pomocy! 
00:37:30: Marcos. 
00:37:37: Dzikuj, dzikuj. 
00:37:38: Sir | - Spadaj. 
00:37:42: Sir. 
00:37:47: Sir, niewane ile si pana bdzie chwali, to i tak za mao.
00:37:51: To wyglda jakby lew trzyma w szponach swoj ofiar.
00:37:57: Yash, Arjun zapa Marcosa. 
00:37:59: Dziwne. Nawet ja nie mog tego zrozumie. 
00:38:02: Tak, sir. Przyjd jutro. 
00:38:04: Jestem cakowicie pewny... 
00:38:05: ...e bdziesz sie mn ju tak troszczy na dobre.
00:38:07: Dzikuj. Dzikuj. 
00:38:09: *Nie opuszcz ci dzi...*
00:38:14: Przepraszam, jest awaria zasilania... 
00:38:17: ...i nic nie widz w ciemnoci. 
00:38:18: Mj dom jest ju blisko. Zabierzecie mnie tam? 
00:38:21: Jutro mam wan prac.
00:38:22: Musz wczenie wyj.
00:38:23: Chod. | - Dzikuj. 
00:38:25: Przy okazji, co to jest za praca... 
00:38:27: ...e skakae z radoci? 
00:38:31: Jutro zgin dwie osoby.
00:38:34: Dwoje ludzi umrze? | - Tak. 
00:38:36: A ty si z tego cieszysz? | - Dlaczego nie? 
00:38:38: Obaj byli ajdakami. 
00:38:40: Przyszli do mojej wioski i okradli mi bank.
00:38:45: To on. To on. | - Co? 
00:38:47: Znaczy. Wujku, jak si dowiedziae...
00:38:49: ...e ci dwaj yj w tym miecie? 
00:38:51: Ci gupcy zostawili torb w moim domu. 
00:38:54: Zostawili baga? | - Tak. 
00:38:57: A jutro ci dwaj wpadn w moje rce.
00:38:59: Jak to? | - Ich zdjcie byo w bagau.
00:39:01: Ich zdjcie byo w bagau? | - Tak. 
00:39:02: Nie. | - Nie, on ma racj. 
00:39:04: Nie byo w bagau adnych zdj. 
00:39:05: l pamitam ich twarze bardzo wyranie. 
00:39:07: Mam zdjcie w moich oczach.
00:39:11: Mylaem, e ka jakiemu artycie wykona ich szkic.
00:39:14: Ale pan Arjun poinformowa mnie, e... | - Kim jest pan Arjun? 
00:39:17: Inspektorem w policji, Pan Arjun. 
00:39:19: Jest sawnym inspektorem. 
00:39:21: Powiedzia, "Nie martw si, nie martw si" 
00:39:24: "Policja ma zdjcia"...
00:39:26: ..."wszystkich przestpcw w tym miecie."
00:39:27: Wracaj do domu i a my pokaemy ci je jutro.
00:39:29: On na pewno ma moje zdjcie.
00:39:31: Zatrzymaj si. Myl, e jestem ju przy moim domu.
00:39:33: To ten dom. 
00:39:35: Mieszkasz w tym domu? 
00:39:37: A to dom...
00:39:39: ...gdzie mieszkaj ci dwaj idioci.
00:39:41: Chod! 
00:39:43: miesz nazywa moj przepask spdnic! 
00:39:46: Jutro jad zobaczy si z inspektorem...
00:39:48: ...i zmieni twoje spodnie w spdnic.
00:39:50: Tak. 
00:39:52: Po tym jak zapi tych dwch otrw... 
00:39:54: ...zajm si tymi dwoma. 
00:39:57: Dzikuj. Dzikuj. 
00:39:58: Dobranoc. 
00:40:00: Gdy dowie si o tym, bdziemy mieli gdzie uciec. 
00:40:06: Pani, gdzie mam rzuci ten bukiet? | - Rzuci? 
00:40:09: Po go tutaj. 
00:40:12: Co si stao, Naidu? | - Moje zdjcie nie zostao opublikowane. 
00:40:16: Oczywicie, e zostanie opublikowane.
00:40:18: Tylko zrb co odwanego.
00:40:20: A co zrobi sir? 
00:40:22: Tylko spad na Marcosa. 
00:40:24: Spad na niego, co masz na myli? 
00:40:26: Marcos lea nieprzytomny. 
00:40:28: Sir tylko trzyma na nim nog, a oni mu robili zdjcia.
00:40:31: Te tam byem. 
00:40:33: Ale on odepchn mnie. 
00:40:35: Spjrz. 
00:40:37: Ta poowa gowa ktr widzisz jest moja.
00:40:40: Zrobi co odwanego. 
00:40:52: Panie Zandu Lal, przyszede we waciwe miejsce. Twoja praca zostanie wykonana.
00:40:54: Dzikuj. 
00:40:59: Oh, Boe. | - Co si stao? 
00:41:01: Wydawao mi si, e ci idioci...
00:41:04: ...przemknli mi przed oczami. 
00:41:05: Wydaje si jakby poszli w tamt stron.
00:41:09: Ktrdy? | - Tdy. Za tob. 
00:41:12: Po co my kradniemy?
00:41:15: Inspektor zostanie poniony przed Zandu Lal. 
00:41:17: Zosta nagrodzony... 
00:41:18: ..za zapanie Marcosa | - Tak. 
00:41:21: Wic pienidze s w tym sejfie.
00:41:22: Przyznaj, trudno byo zapa Marcosa, ale nie niemoliwe.
00:41:26: Spodziewaem si tego w poprzednim roku.
00:41:29: Witam, szwagierko. Witam. 
00:41:31: Masz szczcie, e masz takiego ma jak on. | - To by mj obowizek, sir. 
00:41:33: On nie jest tylko mem, ale Bogiem. 
00:41:35: Spjrz. 
00:41:36: On jest dzielnym czowiekiem. Odwanym czowiekiem. 
00:41:38: Spjrz. 
00:41:41: Szwagierko. | - Dlaczego ty... 
00:41:43: Co to jest? 
00:41:45: Z jakie strony on wyglda odwanie? 
00:41:50: Odwanie. | - Nie, nie. 
00:41:52: Biegnij, biegnij. Ukryj si. | - Pomocy! 
00:41:55: Do szafy. 
00:41:59: Ukryj si szybko. 
00:42:01: Nie tu.
00:42:02: Do rodka. Szybko. 
00:42:04: Pomocy! Pomocy! 
00:42:06: Pomocy! | - Otwrz drzwi! 
00:42:10: Tu jest miejsce. 
00:42:12: Tylko jedne, chod | - Dobra. 
00:42:19: Co si dzieje na zewntrz? 
00:42:20: Bratowa staa si wcieleniem "Devi" (Bogini)
00:42:21: Ktrej? Sridevi. 
00:42:23: Bogini mierci. 
00:42:29: Tato, bd cicho.
00:42:32: Pociski mwi. 
00:42:40: Wydaje si, e jest w tym pokoju. 
00:42:43: Wyrzu go | - Gogo? Kogo?
00:42:45: Ciebie.
00:42:48: Pomocy! Pomocy! 
00:43:06: Ile jeszcze bdziesz mnie oszukiwa? 
00:43:08: Kajal robi ci sodkie patki owsiane a ty... 
00:43:13: Jedz owsiank. 
00:43:14: Jest gorca. Jest gorca. 
00:43:15: Zjed gorc. | - Jedz, tato. 
00:43:18: Zjed j, tato. | - W przeciwnym razie my bdziemy musieli j zje. 
00:43:24: Zjedz. 
00:43:25: Zjedz jeszcze troch. 
00:43:34: Dlaczego jesz w ten sposb? 
00:43:37: Jest gorce. | - Ju z ni w porzdku. 
00:43:39: Nakarmi ci prawidowo. 
00:43:41: Prosz pani. 
00:43:43: By napad. | -By napadu.
00:43:44: Co? Napad? 
00:43:47: Tato, by rabunek. 
00:43:52: Nagroda za zapanie Marcosa posza w las.
00:43:54: Zadzwo na policj. | - Policj? 
00:43:56: Tak, policj. 
00:43:57: Jeste inspektorem policji, a ja jestem komisarzem. 
00:44:00: Bdziemy zniesawieni. 
00:44:02: Bracie, potrzebujesz pomocy. 
00:44:06: Przynajmniej trzymaj psa, ktry szczeka widzc zodziei... 
00:44:10: ...a nie sobie siedzi. 
00:44:11: I wynajmij ochroniarzy...
00:44:13: ...ktrzy ochroni ciebie i on.
00:44:15: I zatrzymaj publikacj faszywych zdj w gazetach. 
00:44:19: Ludzie s niepotrzebnie szczliwi.
00:44:22: Dzielny czowiek.
00:44:23: Nie jeste nawet w poowie czowiekiem. 
00:44:26: Oficer policji si znalaz. 
00:44:27: Nie jeste godzien by by w urzdzie pocztowym. 
00:44:30: Zawsze kiedy Kajal zamienia si w Kamini musz stawi czoa oszczerstwom. 
00:44:35: Gdybym nie kocha Kajal... 
00:44:37: ...to ju udusibym j na mier. 
00:44:43: Co si stao? Dlaczego si miejesz? 
00:44:45: Zdjcie Miss wiata zostao opublikowane.
00:44:48: Spjrz. 
00:44:51: Nadaj ten tytu byle komu. Miss wiata.
00:44:53: Niech kto pomorze! Niech kto mi pomoe! 
00:44:55: Czekajcie dziewczyny. 
00:44:56: Niech kto je zatrzyma. 
00:45:00: Oh, mj Boe. 
00:45:01: Stop! O Boe! Stop! Niech kto je zatrzyma. 
00:45:05: Niech kto pomoe! 
00:45:10: Chc umrze. Zostaw mnie. | - Chod, chod. 
00:45:13: Nie, nie chc y. | - Dlaczego chcesz umrze? 
00:45:16: Zostaw mnie. | - Chod. 
00:45:18: Zamknij si! 
00:45:20: Dlaczego wszystkie dziewczyny chc popeni samobjstwo? 
00:45:24: Ze wzgldu na niego. 
00:45:27: Wszystkie tak bardzo go kochamy.
00:45:30: A dzi dowiedzielimy si, e kocha jak Sanjana. 
00:45:34: Sanjana. | - Tak. 
00:45:35: On mwi, e to najbardziej pikna dziewczyna na wiecie. 
00:45:37: Spjrz na mnie. Czego mi brakuje? 
00:45:40: Jestem Miss Durban. 
00:45:42: Jak to si stao? 
00:45:44: Jak? 
00:45:46: To znaczy, jak zostaa nabrana? 
00:45:48: Co jest w nim takiego specjalnego? | - Przyjrzyj si bardziej. 
00:45:51: On ma wszystko. 
00:45:52: Moje serce zaczyna wali w jego obecnoci. 
00:45:55: Ale jeli kocha Sanjana.. 
00:45:57: ...to dlaczego jej jeszcze tego nie powiedzia? 
00:45:58: Powie jej. 
00:45:59: Czy wiesz o jego ego, jego arogancji? 
00:46:02: On raczej umrze ni powie "Kocham ci". 
00:46:05: Sanjana bdzie musiaa mu powiedzie. 
00:46:12: Dalej. | - Chodcie. 
00:46:15: Zapa ich. 
00:46:17: Zapcie je. 
00:46:18: Dalej, we je do rodka. 
00:46:24: Sir, ja nie jestem jedn z nich. 
00:46:28: Pochodz z porzdnego domu. | - Widz.
00:46:30: Gdzie jest twj dom? 
00:46:32: "Jeli ten ajdak dowie si prawdy...
00:46:34: "...bd musia spdzi ca noc w wizieniu." 
00:46:37: Jeste z przyzwoitej rodziny i nie wrcia do domu. 
00:46:39: Powiedz mi, wolisz mj dom czy twj? 
00:46:44: Sir? | - Nie martw si, moja ona jest u rodzicw.
00:46:49: Nie patrz tak, Naidu, wiesz, e jestem uczciwym czowiekiem. 
00:46:52: Ale, moja dziewczyna ktr miaem przed Kajal... 
00:46:55: ...wygldaa jak ona. 
00:47:00: Chod, kochanie. Chod.
00:47:02: Twoja dziewczyna bya mska?
00:47:12: Uwaaj, bo spadnie mi peruka | - Co? 
00:47:16: Mam na myli, potrzebuj powietrza.
00:47:21: O moja...to dobrze e ony nie ma w domu.
00:47:29: Chod.
00:47:32: Moja pikna.
00:47:34: Masz pikn on i sodkie dziecko. 
00:47:38: Dlaczego faceci zawsze to robi? 
00:47:41: Mczyni s psami. | - Tak. 
00:47:45: Ale ja jestem bezradny. 
00:47:48: l nie otrzymaem mioci od mojej ony przez rok.
00:47:51: Co? 
00:47:52: Pewnego dnia mielimy sie kocha... 
00:47:55: .. i miaa atak.
00:47:57: Rozdwojenie jani.
00:48:01: l nie zdaem sobie sprawy, e rozbia mi gow...
00:48:04: ...i kiedy krew zacza lecie z mojej gowy.
00:48:06: Po tym dniu, nie mogem zebra si na odwag, aby podej do mojej ony. 
00:48:10: O mj. 
00:48:12: Jeste naprawd bardzo smutny. 
00:48:15: Chod, chod.
00:48:20: Zobaczymy, co si stanie.
00:48:23: Co masz na myli "Zobaczymy, co si stanie."?
00:48:25: Mam AIDS. 
00:48:28: AIDS
00:48:33: Gdzie idziesz? 
00:48:34: wyczy wiata? | - Nie, siostro. 
00:48:36: Aby znale takswk dla ciebie. 
00:48:40: Tak, tak, tak. 
00:48:44: Niespodzianka. 
00:48:45: Jak wrcia do domu? 
00:48:48: A Tuktuk? | - Co mogam zrobi? 
00:48:50: Nudziam si bez Ciebie. 
00:48:51: Ale Tuktuk... 
00:48:52: ...chciaa jeszcze poby u dziadkw. 
00:48:54: Wic zostawiam j tam. 
00:48:56: Bynajmniej, id si odwiey. 
00:48:58: Nie id do rodka. | - Dlaczego? 
00:49:00: Kto jest w rodku. | - Kto? 
00:49:02: Siostra. To znaczy, moja siostra. 
00:49:05: Siostra? Co masz na myli? 
00:49:06: Hey! 
00:49:11: To twoja siostra? 
00:49:12: Jestem jego przyjacielem, bratowo. 
00:49:14: Waciwie on nie ma siostry. 
00:49:16: Odkd zawizaem mu Rakhi. 
00:49:18: Nazywa mnie siostr. 
00:49:20: Dziki za ubrania, Arjun. 
00:49:22: Moje byy lekko zniszczone.
00:49:23: Mio byo ci pozna | - Tak. 
00:49:24: Wyjedam | - Mio byo ci spotka. 
00:49:27: Jestem twoim ojcem, rozumiesz?
00:49:31: Dobra. | - Dobra. 
00:49:33: Pa. | - Pa. 
00:49:41: Cze, Raj. 
00:49:43: Nie idziesz na lub? | - Czyj lub? 
00:49:45: Sanjanay. 
00:49:47: No, jestemy ju spnione.
00:49:49: Jedmy.
00:50:00: Sanjana. 
00:50:14: Cze. 
00:50:16: Cze. | - Przepraszam, za to.. | - W porzdku. 
00:50:19: Nie zaprosia mnie na swoje wesele. 
00:50:21: Wszystko stao si tak nagle. 
00:50:23: Zapomniaam zaprosi tak wielu przyjaci. 
00:50:25: Kim jest ten szczliwiec? 
00:50:27: To twj wybr. Musi by przystojny. 
00:50:29: Nie, jest w porzdku. 
00:50:32: Mona to uzna za kompromis. 
00:50:33: Kompromis. | - Oczywicie. 
00:50:36: Nie ma nikogo stworzonego dla mnie. 
00:50:38: Ale on ma jedn dobr rzecz.
00:50:40: Nie ma w nim arogancji i wysokiego mniemania o sobie.
00:50:42: Cay czas tylko powtarza "Kocham Ci, Sanjana". 
00:50:48: On mwi "Kocham Ci"... 
00:50:49: ...i za niego wychodzisz? 
00:50:50: Nie, oczywicie, e nie. | - Ale ja...
00:50:53: Tak, chciae co powiedzie.
00:50:56: Za pno. 
00:50:57: Nie jestemy jeszcze po lubie.
00:50:59: Moe zosta odwoany.
00:51:01: Co? | - Nie znasz mnie. 
00:51:03: Jestem bardzo szalona. 
00:51:05: Jeli znajd kogo lepszego, ktry mnie mocniej kocha... 
00:51:08: ...to dlaczego nie. 
00:51:10: Sanjana, ja rwnie bardzo ci kocham. 
00:51:13: Naprawd? | - Tak, Kocham Ci bardzo mocno.
00:51:16: Ale tak nagle... | - Nie nagle. 
00:51:20: Pamitam jak spotkalimy si po raz pierwszy. 
00:51:22: Telewizor, plazma. lndica, Ferrari. 
00:51:25: To wtedy to si stao. 
00:51:27: Przysigam, e ci kocham.
00:51:30: Powiedzia "Kocham Ci". 
00:51:31: Teraz pozwl mi wyj za m.
00:51:34: Ona wychodzi za m. 
00:51:36: Poprosiam j, by uszya dwie suknie lubne.
00:51:37: Bo musz kogo zmusi, by powiedzia, e mnie kocha.
00:51:40: Chod.
00:51:44: Ona jest naprawd szalona. 
00:51:47: Tato, Raj jest tutaj. 
00:51:49: Witamy, witamy, witamy. 
00:51:51: Wejd. 
00:51:53: Musiae da si zapa akurat crce komisarza? 
00:51:56: Komisarza? 
00:51:58: Jeste maym zodziejem, czy kiedykolwiek... 
00:51:59: ...widziae kogo innego poza policjantem lub inspektorem? 
00:52:02: Jestem Yash. Starszy brat Raja. 
00:52:06: Raj? Yash Raj. | - Nie, nie, nie. 
00:52:07: Nie mamy z nimi adnego zwizku. 
00:52:09: Jestemy Ambani. | - Ambani... 
00:52:12: Nie, nie, nie mamy z nimi adnego zwizku.
00:52:15: Oni s hindusami, a my cudzoziemcami. 
00:52:17: Rozumiem.
00:52:18: Siadaj, siadaj. 
00:52:19: Tato, Raj mwi... 
00:52:21: ...e kupi twoje zaufanie jak tylko wemiemy lub. 
00:52:26: Usid, prosz pana. 
00:52:29: Witam, panie. | - Hello! 
00:52:34: Ty? 
00:52:36: Ram Lal, nie przyszede jeszcze w tym miesicu. 
00:52:38: Nie otrzymaem jeszcze pensji.
00:52:40: Znasz mojego sug. 
00:52:42: Waciwie to mj modszy brat wykonuje prac socjaln.
00:52:45: Ma due wspczucie dla biednych ludzi.
00:52:48: Pracownikw, pokojwki, kucharze, kierowcy. 
00:52:51: On wspiera wszystkich ubogich.
00:52:53: Zabiera im pienidze. 
00:52:55: I wkada im n lokat.
00:52:56: Nie mog w to uwierzy. 
00:52:59: Czy masz trucizn? 
00:53:00: Czy zrobi cyjanek? 
00:53:01: Zrb go.
00:53:03: I wymieszaj z koktajlem Raja.
00:53:06: Dziadku. Dziadku. 
00:53:08: Przysza siostra ze szwagrem.
00:53:14: Yash. 
00:53:16: Tylko Bg moe nas teraz uratowa.
00:53:20: Gdzie on poszed? 
00:53:21: Mj brat jest bardzo religijny. 
00:53:23: Kiedy widzi wityni... 
00:53:25: Yash, ty? | - Sir. 
00:53:27: Znasz go. 
00:53:29: Kajal, on jest wielkim pracownikiem socjalnym.
00:53:32: Pozdrowienia. - Mwie, e twj brat jest pracownikiem socjalnym. 
00:53:35: On te, sir. 
00:53:36: On jest troch mniejszym, a ja troch wikszym.
00:53:38: Ocal mnie od tego idioty, Boe. 
00:53:41: Yash, nigdy nie powiedziae, e masz modszego brata. 
00:53:43: Nigdy nie zapytae mnie, sir. 
00:53:45: Sir. 
00:53:46: Przysigam na Sanjana, e od dzisiaj ju nigdy nie bd kra.
00:53:48: Kradzie, szanta... 
00:53:49: enisz si z najpikniejsz dziewczyn na wiecie... 
00:53:52: ...wic po co si modli? 
00:53:57: Ty! 
00:53:59: ajdaku, otrze, jak miesz! 
00:54:02: O moja...to dobrze e ony nie ma w domu.
00:54:07: Mam cay film.
00:54:09: Przeprowadzi naloty, i tanio zabierasz do domu kobiety.
00:54:12: Sanjana. | - Cicho! 
00:54:14: Jeli co powiesz, to ci zabij.
00:54:16: Nigdy nie przyszede do przyjaciela?
00:54:20: A prosi moj szwagierk o rk. 
00:54:22: I nic mi nie mwi. 
00:54:24: Kajal, poznajesz go? | - Tak.
00:54:26: Oczywicie, e go poznajesz. | - Jak si masz, bratowo? 
00:54:29: Cze. Mj Boe. 
00:54:30: To zaskakujce. 
00:54:31: Wszyscy si znaj. 
00:54:33: Ja te go znam. Ty dostaniesz inny. 
00:54:35: To jest specjalnie dla Raja. 
00:54:38: Raj, to specjalnie dla ciebie. 
00:54:40: Zapomniae, prawda, Ram Lal? 
00:54:41: Dzisiaj niedziela. W ten dzie nigdy nie pij.
00:54:45: ajdaku, niech ci diabli wezm.
00:54:47: Usid, usid. Prosz usid. 
00:54:49: Jeli ten otr stanie si czci tej rodziny...
00:54:51: ...to zniszczy wszystkich. 
00:54:53: Komisarz nie przyjmuje nikogo bez umwionej godziny.
00:54:56: Dobra, zrobisz mi przysug? 
00:54:57: Czy dostarczysz mu te dwie fotografie? 
00:55:00: Oni s w rodku. 
00:55:02: Tak. 
00:55:03: Pana modsza crka wychodzi za niego za m.
00:55:10: Wic w porzdku?| - Nie ma problemu.
00:55:13: Tylko Kajal i Arjun... 
00:55:15: Co ty na to, Arjun? 
00:55:16: Mylaem, tato...
00:55:20: Dziki Bogu, e si nie rozwali.
00:55:22: Cokolwiek jest w rodku jest bezpiecznie.
00:55:23: O czym przed chwil mylae?
00:55:25: Co tu jest do mylenia? 
00:55:26: Stracimy dobrych chopcw, jeli si nie zgodzimy. 
00:55:28: Takich jak ty.
00:55:30: To znaczy, e sojusz zosta zakoczony. 
00:55:31: Chodmy po sodycze. 
00:55:33: Wecie sodycze. | - To s naleniki. 
00:55:35: Oh, przepraszam, przepraszam. 
00:55:37: We sodycze. 
00:55:38: We sodycze. 
00:55:46: Co? 
00:55:47: Co si gapicie? 
00:55:51: Co wy mylelicie? 
00:55:52: e uciekniecie ze wsi do miasta... 
00:55:54: ...i ja was nie znajd?
00:55:56: Ty.... | - Ja. Ja jestem... 
00:55:59: Wujku. Wujku. | - Wujku. 
00:56:01: Wujku, kochamy Ci. 
00:56:03: Moi siostrzecy.
00:56:05: Co wy mylelicie? 
00:56:06: e wujek jest martwy?
00:56:08: Wy dwaj przyjechalicie tu by dyskutowa na temat sojuszu. 
00:56:10: Nawet mi o tym nie powiedzielicie.
00:56:12: Zrobilimy bd, wujku. | - Bd, bd. | - To boli. 
00:56:14: Wujku, czy to nie tobie... 
00:56:16: ...dwch otrw okrado bank? | - Tak, tak. 
00:56:20: Znalaze ich? | - Znalazem. 
00:56:22: A pienidze? | - Te je niedugo odzyskam.
00:56:25: Bdzie dobrze, jeli oddadz je spokojnie.
00:56:27: W przeciwnym razie, pjd ze mn na policj.
00:56:29: Powiesimy ich i... | -Pobijemy.
00:56:32: Syszae? Syszae?
00:56:33: Wujku, nie mwmy o tym. 
00:56:35: Poznaj swoj synow. 
00:56:38: Witam, wujku | - Bogosawi ci, kochana.
00:56:40: Na kiedy zaplanowae zarczyny? 
00:56:43: Jutro s urodziny Sanjanay. 
00:56:44: I za twoj zgod...
00:56:46: Dobrze, dobrze, w porzdku. Zgadzam si.
00:56:53: Ty istniejesz. Ty istniejesz. 
00:56:57: Straciem wiar w Ciebie. 
00:57:00: Jest tam. | - Tak, siedzi tam. 
00:57:07: Czasami ludzie wariuj ze szczcia. 
00:57:10: I z alu te. 
00:57:12: Tak jak ja.
00:57:18: Najpierw powiedzcie mi...gdzie s moje pienidze? 
00:57:22: Wydalimy je.
00:57:25: Wydalicie.
00:57:28: To wszystko? 
00:57:30: Waciwie, wujku, my obrabowany tylko jeden bank. 
00:57:33: Jeli bymy okradli dwa lub cztery banki... 
00:57:34: ...te bymy wydali kas.
00:57:36: Mamy wielkie potrzeby.
00:57:40: Jak on si zarczy? 
00:57:43: Wujku, nie wcigaj w to moich zarczyn.
00:57:45: Jak ty zostae w to wcignity, to twoje zarczyny te.
00:57:50: Raj, jest tylko jeden sposb by powstrzyma jego miech. 
00:57:55: Nie. Nie, nie bd krad. 
00:57:57: On nie bdzie krad.
00:57:59: Gdzie idziesz? 
00:58:01: Zosta tu i porozmawiaj ze mn.
00:58:03: Yash, ja wanie przysigem na Sanjana... 
00:58:06: ...e od dzi ju nigdy nie bd krad.
00:58:08: Od dzi? | - Tak. 
00:58:10: Ten dzie nie koczy si dopki nie wybije godzina dwunasta. 
00:58:13: A my skoczymy t prac do 23.
00:58:15: Suchaj. 
00:58:17: Mam niezawodny plan... 
00:58:18: ...kradziey domu ministra.
00:58:22: Wujku | - Tak.
00:58:23: Id do domu, a my przyniesiemy ci pienidze. 
00:58:30: Domu? 
00:58:32: Nie wiesz gdzie ja mieszkam, i ja nie wiem gdzie ty mieszkasz.
00:58:37: Wujku... | - Nie prbuj mnie nabra. Id szuka idioty gdzie indziej.
00:58:45: Dopki nie dostan pienidzy...
00:58:47: ...bd waszym cieniem.
00:58:51: Zrozumiae? 
00:58:52: Myl, e jestem teraz swoim szefem.
00:58:56: I zrobisz jak mwi. Kumasz? 
00:59:01: Ok? | - Ok, szefie. 
00:59:02: Dobra. 
00:59:06: Spjrz na to.
00:59:10: Przestpca Marcos popenia samobjstwo w wizieniu. Zabawne.
00:59:13: Po raz ostatni pytam, gdzie s diamenty? 
00:59:15: Albo to bdzie w jutrzejszej gazecie.
00:59:18: I jak? 
00:59:20: Zostaniesz zniszczony.
00:59:23: mieszne. 
00:59:54: Zabierz nas teraz. Szybko. 
01:00:10: Zatrzymajcie go! To Marcos! 
01:01:24: Powiedziae e ma tylko dwa psy. 
01:01:26: A skd si wzi trzeci? 
01:01:28: Trzeci musi by nowy. Chod. 
01:01:31: Wspinamy si na 10 metrowy mur, a brama jest otwarta.
01:01:34: Spjrz. Czy to stra? 
01:01:37: On pi. 
01:01:38: Jeli pi, to go obud. Id.
01:01:50: Twoi zbawiciele s martwi. 
01:01:52: Marcos. 
01:01:55: Prosz. 
01:02:04: Marcos.
01:02:43: Minister ma bank w domu. 
01:02:45: Yash, myl by zabra tylko to, czego potrzebujemy. 
01:02:48: To masz, usid i licz.
01:02:49: Nie bdziemy liczy. 
01:02:51: A ty liczye kiedy okradae bank?
01:02:52: Ja jestem menaderem, wiem jaka to bya kwota. We to. 
01:02:57: Gdzie s diamenty? 
01:02:59: Na grze, w sejfie. 
01:03:01: Daj. 
01:03:02: Daj. | - Hej, szefie.. 
01:03:03: Wemiesz wieczorny lot... 
01:03:05: ...do twojej wioski, zamiast rano jecha pocigiem. | - Dlaczego? 
01:03:07: Jutro s moje zarczyny.
01:03:09: Co ludzie powiedz  "Gdzie jest wujek?" 
01:03:11: To nie zostan na twoim lubie.
01:03:14: Nie ma czasu na luby. 
01:03:16: Powiemy, ze wujek umar.
01:03:19: Wydaje si, e kto idzie. 
01:03:21: Jeli kto idzie to chodmy. Biegnij.
01:03:25: Chod. | - Przyprowadcie go. 
01:03:33: Marcos. 
01:03:34: Marcos. 
01:03:36: Marcos. 
01:03:37: Marcos, kto mnie okrad. | - Co? 
01:03:39: Marcos, by rabunek. 
01:03:42: Kto wzi pienidze wraz z diamentami? 
01:03:45: Wiem, e bdziesz szuka wymwek. 
01:03:48: Rozlaem krew dla tych diamentw. 
01:03:52: A ty mi teraz mwisz, "Marcos, kto mnie okrad."
01:03:54: ..."wraz z diamentami." 
01:03:56: Czy my wygldamy jak idioci? 
01:03:58: Chc moje diamenty. 
01:04:01: Chc moje diamenty. | - Marcos. 
01:04:03: Chc je! 
01:04:05: Chc je! 
01:04:08: Zatrzymaj go. 
01:04:10: Marcos, stop. Co robisz? | - Chc je. 
01:04:12: On umrze | - Chc je. 
01:04:14: Jeli umrze, to nigdy nie dostaniesz diamentw.
01:04:16: Nie zdobdziemy diamentw. 
01:04:19: Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam, stary czowieku. 
01:04:23: Przepraszam. 
01:04:24: DC. Daj mu may wstrzs. 
01:04:27: Chod tu, Panie Ministrze.
01:04:38: Wstawaj. 
01:04:42: Szefie, on nie yje. 
01:04:45: On nie yje. Szefie.. 
01:04:50: Szefie, powiedziae...
01:04:54: Mwiem ci, aby da mu wstrzs... 
01:04:55: ...a nie go zabija.
01:04:59: Szefie. Szefie.
01:05:03: Nie moesz umrze. 
01:05:07: Jestemy zniszczeni. 
01:05:11: To by bd, szefie. 
01:05:14: Dlaczego paczesz? 
01:05:16: Czy on by twoim ojcem? | - Nie. 
01:05:20: Czy on umar dzisiaj? 
01:05:22: Policjanci te maj osobiste ycie. | - Oczywicie, sir. 
01:05:25: Sanjana jest zarczona. 
01:05:26: Jest tak wiele do zrobienia a on tu ley. 
01:05:29: Powiedz mi, czy znalaze narzdzia zbrodni... 
01:05:31: Przewd ktry go porazi prdem? 
01:05:33: Nie, sir. Morderca nie pozostawi adnej wskazwki. 
01:05:36: Naidu. Przestpcy najpierw zostawiaj dowody...
01:05:39: ...a potem popeniaj przestpstwa. 
01:05:41: Musisz tylko to zobaczy. 
01:05:44: Sir. Sir. 
01:05:51: Sir. Sir. 
01:05:53: Co, sir? 
01:05:55: Mylisz, e si przewrciem? | - Tak. 
01:05:57: Celowo wszedem do rodka. 
01:06:00: Aby wzi to.
01:06:02: Kto otworzy ten sejf...
01:06:03: ...musi by tu nagrany.
01:06:05: Sprawd, kto to zrobi i mnie o tym poinformuj. 
01:06:07: Tak, sir.
01:06:30: *Trudno jest si kontrolowa kiedy zaczynasz taczy.* 
01:06:38: *Perkusista bije w bben tylko dla Ciebie.* 
01:06:45: *Twoja gracja jest synna a w Kanadzie.*
01:06:51: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:06:55: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:06:59: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:07:03: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:07:30: *Nie kontroluj si w tej chwili szczcia.*
01:07:32: *Pij za kraj i Angli.*
01:07:34: *Nalej mi troch z twoich odurzajcych oczu.*
01:07:37: *Dwa serca si zjednoczyy si.* 
01:07:39: *Wszystkie rytuay zostay zakoczone.*
01:07:41: *Po prostu tacz tak jak chcesz.* 
01:07:45: *Rusz si i wstrznij ziemi.*
01:07:51: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:07:54: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:07:58: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:02: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:21: *Twoje brokatowe kolczyki owietlaj twoj twarz.*
01:08:25: *Ksiyc chwali twoje pikno.*
01:08:29: *Twoje pikno ukrado mj spokj i sen.* 
01:08:33: *Jeste dla mnie jedyny.* 
01:08:36: *Twoje oczy spustoszyy moje serce.*
01:08:42: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:46: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:50: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:53: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:08:57: *Krcisz si lepiej ni Shakira.* 
01:09:09: Naidu. 
01:09:31: Yash, dlaczego policja zmierza w nasz stron? 
01:09:35: Bdziesz ziciem komisarza.
01:09:38: Wic policja chce ci pogratulowa. 
01:09:53: Czy to jest art, panie Arjun? 
01:09:54: Co zrobilimy? 
01:09:56: Zabilicie Ministra Sanyala 
01:09:58: Morderstwo? | - Co? 
01:09:59: Morderstwo? 
01:10:01: Panie Arjun, my nie popenilimy adnego morderstwa. 
01:10:03: My tylko go okradlimy.
01:10:04: Co ty gadasz za gupoty? 
01:10:06: Oni oskaraj nas o morderstwo... 
01:10:07: ...dlatego mwi im prawd. 
01:10:08: Zamknij si. Zamknij si, prosz. 
01:10:11: On oszala ze szczcia. | - Tak. 
01:10:13: Panie Arjun, wiesz jakim jestem godnym czowiekiem.
01:10:17: Godnym? To jest twoja godno?
01:10:22: We te okulary. 
01:10:25: Poka mi swoje prawdziwe oblicze. 
01:10:29: Szefie. 
01:10:32: Wujku? Wic jeste ich szefem. 
01:10:35: Nie, nie jestem ich ani wujkiem, ani szefem. 
01:10:38: Jestem skoczony, sir. 
01:10:40: Moja ona, dzieci, i caa wie na mnie czeka.
01:10:43: Musze zdy na samolot.
01:10:45: Sir, prosz pozwl mi odej. 
01:10:46: Ja nic nie zrobiem. 
01:10:52: Patrz, sir. Patrz na to.
01:10:53: My tylko kradlimy nie mordowalimy.
01:10:55: Panie Arjun, znasz mnie od lat.
01:10:57: Jestem maym zodziejaszkiem, tylko szantauj ludzi. Pamitaj o tym. 
01:11:00: Pamitaj, sir. 
01:11:03: Powiedz to w sdzie, a nie tutaj. 
01:11:06: We ich std. | - Tak, sir. 
01:11:08: Siostro, spjrz, co szwagier zrobi. 
01:11:13: Wiedziae, e...by zodziejem, szantayst... 
01:11:16: ...ale ty... | - Tato, zapomnijmy o przeszoci. 
01:11:20: Ja tylko zaczem dziaa w odpowiedniej chwili i w odpowiednim czasie...
01:11:23: ...i uratowaem ycie Sanjanay. 
01:11:24: Zniszczye je, szelmo. 
01:11:28: Czekaj! 
01:11:29: Wecie mnie ze sob. 
01:11:31: Wecie mnie ze sob. 
01:11:33: Arjun. 
01:11:37: Co za przerwa! 
01:11:54: Do wczoraj tylko okradem bank. 
01:11:57: A dzi popeniem morderstwo. 
01:12:00: I to jeszcze ministra. 
01:12:04: Szefie, przyznajesz si przed policj. 
01:12:07: Zabie go? | - Ta jasne, i banku te nie obrabowaem.
01:12:10: Ale zostaem o to oskaony.
01:12:12: Dranie. Wpadem w to gwno z waszej winy.
01:12:15: To wy dwaj mnie w to wcignlicie.
01:12:18: To twj bank, i on go okrad, a ja zostaem w to wcignity.
01:12:20: Ledwie co si zarczyem, a zostaem aresztowany.
01:12:24: Zwalasz ca win na mnie. 
01:12:29: To ty chciae t szalon kobiet.
01:12:31: A ty chciae pienidze. 
01:12:32: A ja tkwi w tym wszystkim, bo prbuj was dwch uratowa.
01:12:35: I wiem, e wszyscy trzej jestemy w pace.
01:12:38: Ale nie rozumiem... 
01:12:40: ...kto jest za to wszystko odpowiedzialny? 
01:12:43: Dlaczego si zatrzymalimy? 
01:12:45: Zadzwocie do wszystkich. | - Nagrywamy film.
01:12:47: Tutaj s sodycze. Masz.
01:12:49: Ta szelma, szantaysta zosta aresztowany. 
01:12:51: I jego przyjaciel te. Ten co nosi okulary. 
01:12:54: Okaza si wikszym oszustem. 
01:12:56: Morderc. Zostan powieszeni.
01:12:57: Powieszeni.
01:13:00: Bracie, macie sodycze. 
01:13:01: Macie. Nie wstydcie si.
01:13:05: Rozdajesz cukierki.
01:13:07: Poczekaj, on zrujnuje ci ycie zanim go powiesz.
01:13:10: Nie, nie, prosz. 
01:13:12: Myl nad scen w twoim filmie.
01:13:15: Chod i spotkaj si z nami na komisariacie. 
01:13:24: Co jest nie tak, panie? Dlaczego jeste taki zy? 
01:13:27: Ta trjca mnie zrujnowaa.
01:13:30: Caa rodzina zadaje mi dziwne pytania. 
01:13:32: Co mam im odpowiedzie?
01:13:34: Przyprowad ich na sal tortur. | - Tak, sir. 
01:13:41: Nagrywaj tu film? | - Tak, sir. 
01:13:49: Waciwie, sir, reyser tego filmu... 
01:13:51: ...szuka uczciwego oficera policji. 
01:13:53: I powiedziaem mu, e nasz pan bdzie idealny do tej roli. 
01:13:57: Chcesz pracowa w filmach? | - Oczywicie, dlaczego nie?. 
01:14:00: Masz pasj? | - A kto jej nie ma? 
01:14:03: Umiesz gra? 
01:14:06: To rola bohatera, sir. 
01:14:07: Wic nic nie musi robi. 
01:14:09: Wyjanij mu scen, to ci powiem.
01:14:11: Owietlenie gotowe, Bhaskar? 
01:14:13: Sir, tam jest trzech zamknitych winiw... 
01:14:15: ...i s oskareni o morderstwo. 
01:14:17: Ale ty wiesz, e s niewinni. 
01:14:19: Pozwolisz tym trzem std uciec.
01:14:26: To mia scena. | - Mia, prawda? 
01:14:28: Ale kim s ci trzej niewinni winiowie? 
01:14:30: To oni, sir. 
01:14:37: Oni. Zodziej, szantaysta, morderca. Oni s niewinni? 
01:14:41: Oni...nie byli niewinni nawet w dziecistwie. 
01:14:44: Ale s w filmie. 
01:14:45: To co si dzieje w filmach, nie zdarza si w rzeczywistoci... 
01:14:47: ...a co nie zdarza to tu si dzieje.
01:14:49: Oni s sprawcami, ale twoim zdaniem oni s niewinni. 
01:14:52: Nienawidzisz ich, ale musisz ich te kocha. 
01:14:54: To jest sprawdzian twoich aktorskich umiejtnoci. Zrobisz to? 
01:14:57: Nie, on nie moe tego zrobi. | - Nie ma mowy. 
01:14:59: Zawiedzie. | - Nie on.
01:15:00: Zawiedzie.
01:15:01: Zadzwo po Salmana
01:15:03: Muzyka!
01:15:33: *Jestemy cool. Jestemy kolesiami.*
01:15:36: *Mamy beztroski nastrj.* 
01:15:38: *Jestemy znani wszystkim z niewaciwych powodw.*
01:15:43: *Jestemy mili, jestemy szczerzy.*
01:15:46: *Jestemy jedni na milion.* 
01:15:48: *Kradzie nie jest naszym biznesem.*
01:15:53: *Czemu nas zapae?*
01:15:55: *Czy pytalimy kogo...o czynsz?*
01:15:58: *Zostalimy wrobieni.*
01:16:00: *Zostalimy aresztowani tylko przez przypadek.*
01:16:03: *Ale uwierz nam...wierz nam, jestemy niewinni.*
01:16:08: *Przyjrzyj si nam dobrze, jestemy niewinni.*
01:16:13: *Ale uwierz nam...wierz nam, jestemy niewinni.*
01:16:18: *Jestemy uczciwi, jestemy niewinni.*
01:16:43: *Nigdy nie zrobilimy niczego zego.*
01:16:51: *Nigdy nikogo nie oszukalimy.*
01:16:53: *Jestecie bohaterami i nie wygldacie na czarne charaktery.*
01:16:58: *Suchaj uwanie...nie ma tu przeciwko wam adnej sprawy.*
01:17:03: *Czemu nas zbie?*
01:17:05: *Dlaczego nas sprae? Dlaczego zadae nam bl?*
01:17:08: *Swoj pak.*
01:17:13: *Ale uwierz nam...wierz nam, jestemy niewinni.*
01:17:18: *Przyjrzyj si nam dobrze, jestemy niewinni.*
01:17:48: *Hej, uwolnij nas z tych kajdanek.*
01:17:53: *Mw z szacunkiem do stra.* 
01:17:58: *Panie, jeste tu dum Indii.*
01:18:03: *Hej kolego, ja jestem tu jedyn nadziej.*
01:18:08: *Jeste naszym wsparciem. Jeste nasz jedyn rodzin.*
01:18:11: *Nie bd arogancki.*
01:18:13: *Stracimy nasze domy. Twoja bro bdzie drczy nas wiecznie.*
01:18:19: *Teraz wiem, wiem, e jestecie niewinni.*
01:18:23: *Teraz wiem, na pewno, e jestecie niewinni.*
01:18:28: *Teraz wiem, wiem, e jestecie niewinni.*
01:18:33: *Teraz to jest moje polecenie, e jestecie niewinni.* 
01:18:42: Panie reyserze, powiedz cicie.
01:18:44: Sir, reyser uciek z aktorami.
01:18:47: Tak, sir. | - Uciek? 
01:18:51: Dzikuj, panie reyserze.
01:18:53: Dzikuj bardzo. Wywiadczye nam przysug. 
01:18:55: Oddam ci wszystkie twoje filmiki.
01:18:57: Po pierwsze oddaj mi moj rodzin. | - Jak rodzin? 
01:19:01: Tak. Twoi ludzie porwali ich by was uratowa.
01:19:05: Kto? | - Nasi ludzie? 
01:19:07: To on. 
01:19:10: Witamy. | - Marcos. 
01:19:12: Hay, dzieciaczki. | - Cze, chopcy. 
01:19:17: Khokha.
01:19:19: I...Niebieski Ksiyc.
01:19:26: Twoja rodzina jest bezpieczna w domu. 
01:19:29: Moesz i. 
01:19:33: Biedne dzieci.
01:19:36: Dobry strza. 
01:19:39: Gdzie s diamenty? | - Diamenty?
01:19:41: Co za nowy problem z diamentami? 
01:19:44: Jakie diamenty? 
01:19:45: Te same ktre ukradlicie z sejfu ministra...
01:19:47: ...zanim my je wzilimy.
01:19:54: Sir, to jaka pomyka.
01:19:57: My okradlimy jego sejf.
01:19:59: Ale nie diamenty.
01:20:02: Minister powiedzia, e diamenty byy w sejfie. 
01:20:06: A wy dupki nam mwicie e tam nie byo diamentw.
01:20:15: Mog co powiedzie, panie Marcos? | - Tak. 
01:20:17: Jeste ich szef, mw. 
01:20:19: Nie ma kierowcy autobusu. 
01:20:21: Zadawaj pytanie, ale niech kto usidzie za kierownic. Prosz. 
01:20:24: Diamenty byy warte miliony... 
01:20:26: ...a my ukradlimy je z wielkim trudem. 
01:20:28: A wy ukradlicie je z tak atwoci.
01:20:30: Wic to naturalnie, e nie powiecie nam tak atwo, gzie one s.
01:20:34: To prawda. 
01:20:35: Jeli diamenty s warte miliony to nikt o tym nie powie.
01:20:40: Marcos, autobus jedzie w kierunku wwozw. 
01:20:42: Marcos. 
01:20:44: Dumbo. | - Tak, szefie. 
01:20:45: Dumbo. 
01:20:47: Powiem ci, szybko | - Tak. 
01:20:49: Dumbo. 
01:20:51: Przesta. 
01:20:58: Kochanie. Gdzie jeste? 
01:21:01: Ona ma dzisiaj jaki dziwny rodzaj napadu.
01:21:04: To ju trzeci atak. 
01:21:06: A co , jeli ona mnie zaatakuje? 
01:21:09: Przestpcy uciekli, a ty nawet sobie tego nie uwiadomie. 
01:21:13: Uwiadomiem sobie. Uwiadomiem.
01:21:14: Nie mogem ich zapa.
01:21:17: Reyser nie powiedzia cicie. 
01:21:19: Co mogem zrobi? Zepsu ujcie?
01:21:21: To po co udawae bohatera? 
01:21:23: Kajal, zapomnijmy o przeszoci. 
01:21:28: Uciekaj. Uciekaj.
01:21:29: Uciekaj. | -Uciekaj.
01:21:34: Nie. Jestem twoim tat. Tu jest Arjun. 
01:21:44: Nie. Nie. 
01:22:01: Teciu, jeste tutaj? 
01:22:03: Ona tu jest. 
01:22:05: Teciu, uciekaj.
01:22:08: Uciekaj. | - Pod wod. 
01:22:11: Skacz.
01:22:16: Arjun. 
01:22:21: Arjun. 
01:22:22: Zrb co. | - Dlaczego? 
01:22:26: Zniesawie mnie i cay wydzia policji... 
01:22:31: ...przez ustalenie z tym morderc sojuszu z moj crk. 
01:22:34: Zapomnijmy o przeszoci, tato.
01:22:37: Zapomnie? Tutaj?
01:22:39: Arjun. | - Arjun nie yje. 
01:22:42: Jeszcze nigdy nie czekaem na pocig na stacji. 
01:22:46: Ale dzisiaj, czekam na pocig lec na torach. 
01:22:48: Moja ona. Moje dzieci. 
01:22:53: On tu jest. 
01:22:55: Nasz Zbawiciel jest tutaj. 
01:23:01: Chod. Chod.
01:23:04: Nasz Zbawiciel jest tutaj. 
01:23:06: Chod.
01:23:14: Przepraszam, co robisz? 
01:23:16: Umieram. Nie widzisz? 
01:23:17: Popeniam samobjstwo. 
01:23:20: Co za los! 
01:23:22: Nasz Zbawiciel sam popenia samobjstwo. 
01:23:25: Bracie, moesz umrze.
01:23:27: Ale najpierw nas uratuj. | - Dlaczego... 
01:23:31: Widzisz to? 
01:23:33: Czy ten wiat jest warty ycia? 
01:23:35: Ludzie tacy jak ci... 
01:23:36: Dlaczego mam przey? 
01:23:38: Kady chce y. 
01:23:39: Ale nikt nie pyta umierajcego dlaczego chce umrze. 
01:23:42: Chcielimy ci o to spyta, po tym jak nas uratujesz, sir. 
01:23:44: Nie, nie, chcielimy najpierw zapyta. | - Tak. 
01:23:46: Bracie, dlaczego chcesz umrze? 
01:23:52: Moja caa rodzina zostaa zabita przez bomb w Afganistanie. 
01:23:55: Panie. | - Rodzice, ona, dzieci... 
01:23:58: Oni zrzucili bomb i... 
01:24:00: Mam ich zdjcie. |- Nie, nie. Wierzymy ci. Wierzymy ci.
01:24:04: Ale bracie, my ich nie zabilimy. | - Ale ich nie uratowae.
01:24:07: To dlaczego chcecie pozosta przy yciu? 
01:24:08: Co zrobicie jak bdziecie y? 
01:24:10: Nawet jeli dzisiaj przeyjecie, jutro moecie zosta zabici prze kule.
01:24:13: Albo wysadzeni przez bomb.
01:24:15: Wic to lepiej, e umrzecie dzisiaj spokojnie.
01:24:17: Racja, racja. Zgadza si. To dobry ukad.
01:24:19: Do widzenia. 
01:24:20: Co teraz? 
01:24:22: Jeli jest to powolny pocig, bdziemy powoli mieleni. 
01:24:25: A jeli to pocig popieszny, bdziemy misem mielonym.
01:24:30: Chod. Chod. 
01:24:31: Nie, nie! 
01:24:34: Nie. | - Chod. 
01:24:36: Uwolnij nas. | -A kto to jest?
01:24:38: On chce umrze. | - Nie! 
01:24:47: Co ty zrobie? 
01:24:48: To nie ja. | - Stop. 
01:24:50: Znw mnie uratowae.
01:24:52: Wiesz, e jeli tam przyjd, zadam ci wiele pyta.
01:24:58: Nie. 
01:25:03: To jest przeznaczenie.
01:25:05: Kto chce umrze, a kto umiera.
01:25:08: Nie. 
01:25:12: Szybko.
01:25:15: Zatrzymaj si.
01:25:29: Diamenty?
01:25:30: Wtpisz we mnie?| - A w kogo?
01:25:33: Wzie pienidze z sejfu. 
01:25:35: Daem worek szefowi, na twoich oczach.
01:25:40: Nie podno na mnie rki.
01:25:42: Zodzieje. Mylicie e jestem taki jak wy?
01:25:46: Ja jestem uczciwym czowiekiem. 
01:25:47: Przysigam na ciebie, e nie mam diamentw. 
01:25:50: A ja przysigam na moj on i dzieci. 
01:25:52: To gdzie s diamenty? 
01:25:54: Marcos ich nie ma. Wy ich nie macie.
01:25:57: I ja ich te nie mam, wic gdzie s diamenty? 
01:26:00: Czy mog co powiedzie? | - Mw.
01:26:04: Prosz, tylko si nie zo. | - Mw.
01:26:07: My przysiglimy, wic ty te przysignij.
01:26:14: Szefie, nie mam z tob adnego zwizku...
01:26:18: ...ale jeste miym czowiekiem. 
01:26:21: A on by zawsze blisko mnie.
01:26:24: Mj przyjaciel, mj brat, moje ycie. 
01:26:28: Przysigam na was dwch, e nie mam diamentw. 
01:26:33: *Ty jeste czarnym charakterem, a nie bohaterem.*
01:26:37: *Arjun, jeste dupkiem.*
01:26:41: Arjun, sprawie, e jej stan jest jeszcze gorszy.
01:26:44: Co jest? 
01:26:46: Wczeniej, ona tak wariowaa tylo 10 minut dziennie.
01:26:48: A teraz ma takie ataki 3-4 razy dziennie...
01:26:50: ...ktre trwaj dwie-trzy godziny. 
01:26:52: Zepsue zarczyny jej siostry.
01:26:54: Zniesawie honor ojca.
01:26:56: Twoja crka rzucia szko. 
01:26:58: Zapomnijmy o przeszoci, doktorze. 
01:27:00: Powiedz mi tylko kiedy ona poczuje si lepiej.
01:27:02: Ona nie poczuje si lepiej.
01:27:03: To niemoliwe, alby sie teraz lepiej poczua.
01:27:05: Nie, nie, doktorze. 
01:27:06: Przynajmniej przywr j z powrotem do jej wczeniejszego stanu. 
01:27:09: Kiedy ona miaa jeden atak dziennie przez 10 minut. | - Tak, doktorze. 
01:27:11: Jestemy ju do tego przyzwyczajeni.
01:27:13: Daj jej jaki wstrzs.
01:27:16: Zrb co czego ona nie oczekuje.
01:27:19: Daj jej szczcie. Szczcie. 
01:27:22: Rozwalie zarczyny jej siostry, prawda? 
01:27:24: To wydaj jej siostr za m.
01:27:26: Ale za kogo? | - Niewane, kota, czy psa.
01:27:29: Mam na myli, za kogokolwiek.
01:27:31: Syn D.l.G nie jest taki zy. Rahul. 
01:27:34: Lubi Sanjana. 
01:27:36: Ale co ze zgod Sanjanay? | - Tato. 
01:27:38: Ludzie, ktrzy zostali zdradzeni popeniaj morderstwa, samobjstwa... 
01:27:41: ...wic maestwo nie jest czym wielkim.
01:27:43: Przekonamy j. Ty tylko przygotuj si do lubu. 
01:27:45: Arjun. 
01:27:46: Nie. 
01:27:49: Nie dopuszcz do tego. | - A ja nie pozwol ci odej. 
01:27:52: Suchaj, Yash poszed, by zdoby ywno. 
01:27:54: Jak wrci, to nad tym pomylimy.
01:27:55: Nie mam czasu do mylenia. Pozwl mi odej. 
01:27:58: Nie pozwol ci odej. Tm jest Policja.
01:27:59: Bd chcieli ci zabi. 
01:28:01: Co ja zrobi bez Sanjanay? 
01:28:03: Dopki yj, nie pozwol jej wyj za nikogo innego.
01:28:05: Raj! Raj! 
01:28:08: Wyszed, zdoby jedzenia, ale kiedy on wrci?
01:28:11: A kiedy on tam pjdzie to go zastrzel i nigdy tu ju nie wrci.
01:28:14: Raj. Raj. 
01:28:22: Nie, nie, nie pacz. 
01:28:24: Brzydko wtedy wygldasz.
01:28:25: Makija si rozmae.
01:28:26: Dlatego pacz w rodku. 
01:28:30: Zapomnij o tym oszucie. 
01:28:32: Niewane kim by i tak jest moj pierwsz mioci. 
01:28:35: Widz go cay czas. 
01:28:42: Oh, Boe. | - Co si stao? 
01:28:45: Nawet teraz mog go sobie wyobrazi jak tu idzie.
01:28:47: Tak, prawda. 
01:28:50: Nie wyobraasz to sobie, on tu idzie.
01:28:54: Jak on mie! 
01:28:57: Panie D.l.G. To on.
01:29:02: Wychodzisz za m.
01:29:04: Jak mam ci inaczej ukara? 
01:29:05: Zaakceptuj kad kar, ale nie t.
01:29:09: Chod ze mn, albo... | - Albo? 
01:29:11: Albo, co zrobisz? 
01:29:12: Albo co zrobisz synu? |- Dlaczego milczysz? Powiedz. 
01:29:15: Co zrobisz? 
01:29:16: Bd strzela. 
01:29:19: To strzelaj.
01:29:20: Strzelaj. |- Jak moga pomyle, e bd strzela do ciebie? 
01:29:27: Raj. Nie moesz tego zrobi. 
01:29:31: Wiesz jaki jestem szalony.
01:29:36: Nie martw si. Nie martw si. 
01:29:38: Ja nigdy nie trzymam w kieszeni zaadowanej broni.
01:29:42: Hej, chopcy, aresztowa go. 
01:29:46: wietnie. 
01:29:48: Tato, co si stao? | - Nie tutaj, to tam.
01:29:52: Ale mj pistolet nigdy nie jest pusty. 
01:29:55: Jeli kto si ruszy, zabije pana modego.
01:29:59: A potem goci, jeden po drugim. 
01:30:02: Myl, e nie wiesz, co robisz. 
01:30:05: Zrobilimy tak wiele rzeczy, nie mwic nikomu.
01:30:09: A ja nie staem si szefem, nic nie robic.
01:30:13: Co to jest za torba? 
01:30:15: Leaa na grze wic podniosem. 
01:30:17: Musze da synowej jaki prezent.
01:30:20: Mam inny plan.
01:30:21: Masz? |- Tak. | - To sprbuj.
01:30:24: Wzie syna D.l.G za zakadnika. |- D.l.G? 
01:30:27: Czy wiesz, jakie mog by tego konsekwencje? 
01:30:29: Powiedziae mi, e wydaj Sanjana... 
01:30:31: ...za jakiego syna pracownika pralni. | - Tak. 
01:30:34: Pan D.l.G a nazwisko ma "Dhobi" (pracownik pralni). 
01:30:38: Co jeszcze chcesz mi zrobi, otrze? 
01:30:43: Ojcze, wyczyem wiata. 
01:30:45: Oni nie mog nas teraz zobaczy. apa ich. apa.
01:30:47: Nikt nie moe si rusza.
01:30:51: Przepraszam. | - Hej! Uspokj si.
01:30:52: Sytuacja jest pod kontrol. Uspokj si.
01:30:56: To nie Sanju, sir. 
01:30:57: Tato, gdzie jest Sanjana? 
01:30:59: Gdzie jest Sanjana? - | Gdzie oni si podziali? 
01:31:01: Myl, e uciekli. 
01:31:27: Benzyna. Benzyna. 
01:31:29: Tylko nie na twarz. Lej wszdzie, tylko nie na twarz.
01:31:31: Tylko nie na twarz. | - Nie na twarz.
01:31:33: Nie na twarz. 
01:31:35: Jeszcze nie czas.
01:31:37: Spjrz. Oto nagranie morderstwa ministra. Spjrz.
01:31:41: Oddajcie nam diamenty.
01:31:45: Ile razy ju wam mwiam e nie mamy diamentw? 
01:31:48: Ale mam pomys. 
01:31:50: Daj nam t tam, a my udowodnimy, ze jestemy niewinni.
01:31:54: I wtedy bdziemy mogli szuka razem diamentw.
01:31:56: Mamy do czynienia z idiotami.
01:31:59: Oni nas nie posuchaj.
01:32:01: Hey | - Dumbo, zrb mu masarz epetyny.
01:32:05: Dlaczego ja? 
01:32:07: Bo wpada ci do ba duo pomysw.
01:32:09: A jak benzyna dotrze do twojego mzgu to spali wszystkie twoje pomysy. 
01:32:13: Co si gapisz? 
01:32:14: Suchaj, nie jestem tutaj mokry.
01:32:16: Polej.
01:32:22: Tutaj. 
01:32:23: Wszystko bdzie dobrze, szefie. 
01:32:24: Dopki my mamy diamenty.
01:32:27: Ale my nie mamy diamentw. | - Tak. 
01:32:28: Dopki oni bd myle, e mamy te diamenty, to nas nie zabij.
01:32:33: Nie, nie. Nie zabijemy was. 
01:32:36: Tylko was podpalimy.
01:32:38: Podpalimy was, a ona was ugasi.
01:32:42: znw was podpalimy, a na znw was ugasi.
01:32:45: Szefie, mam propozycj.
01:32:47: Dlaczego ona nas nie podpali, a ty nas ugasisz?
01:32:50: Ona znw nas podpali, a ty nas ugasisz.
01:32:52: A co to za rnica?
01:32:53: Nie spalisz si? | - Oczywicie, e tak.
01:32:56: Ale przez ni nie bd czu e pon.
01:33:01: Co to znaczy? Co to znaczy? 
01:33:03: Czy to konieczne by wszystko co znaczyo? 
01:33:05: Ale co to znaczy? 
01:33:07: Chwileczk. 
01:33:08: e nie bd czu jak sie pal.
01:33:11: e nie bdziesz...
01:33:12: Szefie. | - Co ty pieprzysz za gupoty.
01:33:14: Podpal ich. Dobra, ja to zrobi.
01:33:18: Hey. | - Khokha! | - Co robisz? 
01:33:21: Ugasi ten ogie! | - Wody. 
01:33:24: Co do cholery? | - Pon! Daj wody. 
01:33:27: Nie mog tego wczy. |- Pomocy. Boe, ja te jestem w ogniu. 
01:33:31: Lej wod. 
01:33:34: O Boe! | - O Boe! 
01:33:36: Nie mog tego wczy. 
01:33:41: Pomocy! Pomocy! Zga to.
01:33:47: Dalej.
01:33:49: Woda. Potrzebujemy wody. 
01:33:52: Chodcie za mn. 
01:33:59: Dranie, nie oszczdzimy was. 
01:34:04: Hey, hey. |- Hej. | - Pom nam, prosz! 
01:34:05: Hey, ty w paszczu. Czowieku w kapeluszu.
01:34:11: Nasz szef jest donem. 
01:34:14: Chodcie. | - Py.
01:34:18: Dalej, py. 
01:34:24: Szefie, jestemy bezpieczni. 
01:34:26: Czemu paczesz, jak jestemy bezpieczni? 
01:34:29: W odzi jest dziura. 
01:34:32: Hej, ty, chcesz umrze? 
01:34:34: A dlaczego mam y, madam? 
01:34:36: Dlaczego nie powiedziae nam, ze masz dziur w odzi? 
01:34:39: Moe bymy znaleli inn d.
01:34:40: On jest szalony, zatkaj to.
01:34:42: Zatkaj. | - Tak, jestem szalony. 
01:34:43: Caa moja rodzina zostaa zabita w Iraku, a gdzie ty bye? 
01:34:46: Czy to nasza wina? 
01:34:48: Cay wiat wie, czyj to by bd.
01:34:50: Ale ty si go nie czepiasz.
01:34:52: Czy zapytae go, dlaczego on zabija ludzi? Teraz wszyscy umr. 
01:34:54: ajdaku, nie zamierzamy jeszcze umiera.
01:34:57: Dlaczego... | - Gupcy, patrzcie co na nas pynie.
01:35:00: Stop. Stop. 
01:35:11: Podpisz te dokumenty.
01:35:13: Co? Dlaczego? 
01:35:15: Podpisz te dokumenty, synu. 
01:35:17: Nie musiae robi tych dokumentw, ojcze.
01:35:20: Mam krzycze, eby usysza co mwi? 
01:35:23: Moje zdrowie nie jest za dobrze. 
01:35:26: Po co sporzdzie te dokumenty, ojcze? 
01:35:30: I tak po twoim odejciu wszystko bdzie moje.
01:35:33: Dom, nieruchomoci, prawda, Kajal? 
01:35:35: To nie jest moja wola.
01:35:38: Mwi o twoim rozwodzie z Kajal. 
01:35:44: Jak moesz powiedzie co, czego nigdy sobie nawet nie wyobraaem? 
01:35:48: Jeli jeste komisarzem, to ja jestem inspektorem. Seniorem. 
01:35:52: I nikt na tym wiecie nie zmusi mnie bym podpisa to wbrew wasnej woli.
01:35:56: Podpisz! 
01:36:00: Podpisz! 
01:36:05: Nie masz zaadowanego pistoletu... 
01:36:08: ...a uwaasz si za wielkiego myliwego?
01:36:10: Kajal. | - Nawet nie umiesz trafi jednego ptaka dwoma kamieniami...
01:36:13: ...a chcesz trafi dwa ptaki jednym kamieniem?
01:36:15: Dziadku. Mama dostaa nowy rodzaj ataku. | - Tak, kochanie. 
01:36:19: Podpisz. | - Kajal, Kajal. 
01:36:21: Co Kajal? 
01:36:22: Ten przestpca uprowadzi siostr Kajal...
01:36:24: ...a ty tylko na to patrzye. | - Ja...ja...ja...
01:36:27: Podpisz. | - Zrobi to. Zrobi to.
01:36:33: Bd. Spaliem mj bd.
01:36:35: Jestem martwy. | - Arjun! 
01:36:57: Kamini. Kamini. Zapomnijmy o przeszoci. 
01:37:01: Przeszo. Przeszo.
01:37:03: Lubisz ukrywa wszystko w przeszoci, nie? 
01:37:05: Nie. Nie. | - Masz.
01:37:07: Masz.
01:37:15: Dziadku, prosz uratuj mojego tat. | - Niech umiera.
01:37:18: Sprawia tylko wszystkim bl. | - Dziadku. 
01:37:42: Yash. 
01:37:43: Ci niewinni ludzie wpltali si w to niepotrzebnie. 
01:37:46: Ona jest niewinna. Czy on te nie jest niewinny? 
01:37:49: On nikogo nie skrzywdzi.
01:37:51: Po prostu wzi nas do swojego domu... 
01:37:53: ...a nastpnie straci i dom i rodzin. 
01:37:55: Wystarczy pomyle o stanie jego rodziny bez niego.
01:37:58: Raj, zmy obietnic.
01:38:02: Jeli umrze w czasie ucieczki...
01:38:05: .. to zajmiemy si jego dziemi. | - Zgoda.
01:38:09: A co z jego on? | - Wyjdzie jeszcze raz za m.
01:38:12: Jest mdra. | - Zamknijcie si, ajdaki. 
01:38:15: Cicho. | - Co si stao, wujku? 
01:38:17: Syszaa? 
01:38:18: Mwi, e mnie zabij... 
01:38:22: ...i wydadz moj on jeszcze raz za m.
01:38:25: Szuje. Niech was pieko pochonie.
01:38:28: Mylcie e ja umr, a wy przeyjecie? 
01:38:30: Co? 
01:38:35: Kto to by? |- Billa. Morderca | - Billa. 
01:38:38: Przyszli tu po nas.
01:38:41: Kto jest na grze. Chodcie. 
01:38:43: Co robimy? | - Co zrobimy? 
01:38:44: Czekajcie, niech pomyl. 
01:38:49: Hej, ty... 
01:38:59: Kto tam? | - Moe rzuc granat? 
01:39:03: Nie, nie. Ju podoylimy miny. | - Miny.
01:39:07: Kto na ni ustanie zostanie wysadzony w powietrze. 
01:39:09: Sofia, bd ostrona. 
01:39:11: Oh, Boe. Ta rakieta jest naprawd niesamowita. 
01:39:14: Mog j wyprbowa na zbiorniku? 
01:39:17: Nie, po co j marnowa? 
01:39:18: Mamy diamenty i kupimy za nie bro ktr zabijemy Marcosa.
01:39:21: Zrobie dobr rzecz.
01:39:23: W przeciwnym razie Marcos by nas nie oszczdzi.
01:39:25: To niebezpieczny czowiek. 
01:39:27: Jaki niebezpieczny? 
01:39:29: To duy balon. 
01:39:31: Przywizuje nas do torw a sam zostaje przejechany przez pocig.
01:39:35: Wylewa a nas benzyn a sam si podpala.
01:39:38: To z powodu tych jego czterech gupich wsplnikw. | - Zostalimy obraeni. 
01:39:42: A pita? | - Ona jest krlow. 
01:39:45: Widziaem w jej oczach mio do mnie. | - Tak. 
01:39:49: Na jachcie ukradkiem saa mi minki.
01:39:52: A wic, ona jest nasz szwagierk. | - Nie. 
01:39:55: Dalej, podnie bro. 
01:39:57: Bd ostrony z bazook. 
01:39:59: I nie zapomnij e podoylimy miny.
01:40:17: Szefie, poszli.
01:40:20: Ale jak my std wyjdziemy? 
01:40:23: Marcos. 
01:40:27: Biegnij. 
01:40:28: Biegnij za nimi, dalej.
01:40:33: Wow, pikne. 
01:40:43: Chodmy do rodka. Do rodka.
01:41:00: Wszystko gotowe? | - Tak, sir. 
01:41:06: Dlaczego za mnie jest taka dua nagroda? 
01:41:10: Bo ty jeste szefem. | - Szefem.
01:41:13: To...jest posterunek policji, Raj. 
01:41:15: To...jest posterunek policji, chod. 
01:41:23: Pozdrowienia. |- Wow! Jakie szczcie ma ten posterunek. 
01:41:28: Otwarcie jest dopiero jutro... 
01:41:29: ...a zoczycy przychodz ju dzisiaj.
01:41:31: Gdzie jest reszta? | - Tutaj. 
01:41:35: Uciekli. 
01:41:36: Ale ja nie uciekem.
01:41:39: Jeste zmczony.
01:41:40: Tak, jestem zmczony. Ale nie uciekem.
01:41:42: Nie uciekem. Dlaczego miaem uciec?
01:41:45: Przecie nic nie zrobiem, wic po co mam ucieka?
01:41:47: Jestem niewinny, panie. 
01:41:48: Dowiemy si, jaki niewinny jeste.. 
01:41:49: ..jak tylko dotrzemy do centrali. 
01:41:51: Jak to, panie? 
01:41:53: Mamy maszyn, wykrywacz kamstw. 
01:41:56: A on wykrywa kamstwa.
01:41:59: Masz tak maszyn? | - Tak. 
01:42:01: Panie, dlaczego nie powiedziae o tym wczeniej? 
01:42:03: Sir, ja cigle tylko uciekaem i uciekaem.
01:42:06: Panie, zabierz mnie do tej maszyny. Chodmy.
01:42:09: Ta maszyna nie dziaa. 
01:42:11: Zamiast prawdy pokazuje kamstwo i odwrotnie.
01:42:14: Napraw to szybko. 
01:42:15: Albo jaki uczciwy czowiek zostanie pobity przez naszego szefa. 
01:42:18: Sir. 
01:42:21: Tak, to jest ta maszyna. 
01:42:22: Siadaj. 
01:42:36: Sir, to... | - Nie przeszkadzaj w przesuchaniu.
01:42:38: Ale, prosz pana, to... | - Zamknij si. 
01:42:40: Albo ka ci tu usi. | - Siadaj, siadaj. 
01:42:43: Sir kae ci nie przeszkadza. Siadaj. 
01:42:54: Halo, halo.
01:42:55: Jak masz na imi? | - Zandu Lal. 
01:42:58: Kamstwo. Kamstwo.
01:43:02: Kto jest szefem? 
01:43:03: Szef, ja... | - Prawa, prawda.
01:43:06: Dobrze. Jak dugo zarzdzasz tym gangiem? 
01:43:09: Gangiem? Ja zarzdzam bankiem.
01:43:13: Kamstwo.
01:43:17: Czy jeste mczyzn czy kobiet? 
01:43:21: Ja...
01:43:26: Jestem kobiet. | - Prawda.
01:43:31: A miaem wtpliwoci.
01:43:33: Ale twoja maszyna dziaa poprawnie. 
01:43:36: To ty jeste przesuchiwany, nie maszyna.
01:43:47: Ile masz kobiet, poza twoj on?
01:43:51: Ile mam kobiet, poza on?
01:43:54: Poza on mam wszystkie kobiety.
01:43:58: Prawda. Prawda. 
01:44:05: To oznacza smutek w domu, a zabawa na zewntrz.
01:44:09: Co to jest, prosz pana? 
01:44:10: Trzcina cukrowa. 
01:44:11: Milczcy zabjca. | - Milczcy zabjca...
01:44:13: Nie zostawia adnego ladu, ale sprawia wiele blu.
01:44:20: Jeli ty... 
01:44:25: Cze. Cze Kajal, kochanie. 
01:44:29: Co? 
01:44:30: Tuktuk zagina?
01:44:32: Ale przecie bya dwie godziny temu.
01:44:34: Nigdzie jej nie ma?
01:44:36: Kajal... 
01:44:37: Kajal, nie martw si. 
01:44:45: Dlaczego si miejesz? 
01:44:46: Szef podziemia, ktry zamordowa ministra... 
01:44:53: ...okrad bank, mylisz, e moesz go pobi... 
01:44:56: ...przez to gupie "Prawda, czy fasz"?
01:44:59: I twoje dziecko bdzie mogo sobie chodzi gdzie chce?
01:45:02: Co masz na myli? 
01:45:04: To znaczy, e moje dzieci porway twoje dziecko. 
01:45:10: Prawda. | - Posuchaj, szefie... 
01:45:13: Zapomnijmy o przeszoci. | - Zapomnie?
01:45:17: No wanie.
01:45:20: Nie krzywd mojego dziecka, prosz. 
01:45:21: Twoje dziecko bdzie cakowicie bezpieczne. 
01:45:24: Uwolnie mnie i dae mi samochd.
01:45:27: Zaraz zadzwoni do mojego gangu...
01:45:29: ...i poinformuje ich by wysali dziecko z powrotem do domu. 
01:45:32: To szef. | - Dlaczego odrzucie jego poczenie?
01:45:35: On jest bezpieczny na komisariacie. 
01:45:38: Powiedziaem im. | - Ale, panie, pan nic nie powiedzia. 
01:45:41: Jestem szefem, rozmawiam z nimi kodem.
01:45:48: Halo, Kajal. 
01:45:49: Nie martw si, Kajal. 
01:45:51: Tuktuk szybko przyjdzie do domu.
01:45:53: Co? Ona jest w domu?
01:45:55: Ona jest w domu. | - Naprawd? | - Tak, Naidu. 
01:45:58: Kajal, ja...
01:46:02: Lal Zandu. 
01:46:04: Chcesz mnie nabra? 
01:46:09: Odsu si. 
01:46:21: Tato.
01:46:22: Tato, dobrze si czujesz? 
01:46:24: Dlaczego na mnie krzyczysz? 
01:46:26: Patrz gdzie idziesz.
01:46:27: To pan powinien patrze gdzie jedzie, sir. 
01:46:29: To twj bd. Tak, sir.
01:46:30: Zapomnijmy o przeszoci, zadzwo po karetk Naidu. 
01:46:33: Karetk.
01:46:42: Raj. Raj. Raj. 
01:46:48: Sanjana. 
01:46:54: Szef?
01:46:56: Powiedzcie mi co. 
01:46:59: Czy masz wczony telefon? 
01:47:02: Tak. | - Tak? Tak?
01:47:04: To dlaczego odrzucie moje poczenie?!
01:47:07: To ja pac za poczenie.
01:47:09: Dlaczego odrzucie moje poczenie? | - Wujku, nie bij Raja. 
01:47:11: Cicho. Bo zaraz ciebie waln.
01:47:13: Dranie. 
01:47:15: Szefie. | - To wszystko przez te diamenty...
01:47:17: Nie bij nas, szefie. 
01:47:19: Nawet nie wiesz co mi si stao!
01:47:32: Co to jest? | - To jest diament. Diament. 
01:47:36: Widz, durniu.
01:47:38: Ale skd go masz? 
01:47:40: Mam.
01:47:41: A nie powiedziaem wam? 
01:47:44: Jak inaczej bymy kupili t sztuczn bro.
01:47:46: Przecie na nas przysigae? 
01:47:49: A nie yjecie? 
01:47:51: Szefie, prosz wypu mnie. Chc co powiedzie, prosz. 
01:47:54: Uwolnij go.
01:47:56: Wypu mnie, prosz. 
01:48:00: Hey | - Szefie, trzcina. | - Nie. 
01:48:03: Szefie, nie. | - Szefie, ja te. 
01:48:04: Ile jeszcze mam t trzcin dzieli? 
01:48:06: Szwagierko, nie... 
01:48:08: Szwagierko, nie moesz mnie uderzy. 
01:48:09: Jestem twoim szwagrem. | - Jeste jej szwagrem.
01:48:10: Jeste jej szwagrem?
01:48:11: A co jeli by si wtedy spalia? | - Odpowied.
01:48:14: Mamy diamenty.
01:48:16: Moemy zrobi sobie operacje plastyczne.
01:48:18: A co jeli twj te by straci rce i nogi... 
01:48:21: ...pod koami pocigu?
01:48:23: Szefie, mamy diamenty. 
01:48:24: Moglimy zdoby nowe. 
01:48:25: Ile masz jeszcze tych diamentw? 
01:48:27: To wszystko. | - On kamie. 
01:48:28: On jest kamc. | - Szefie. | - Tak. 
01:48:30: Rozbierzmy go i przeszukajmy.
01:48:32: Nie, nie, nie, nie w przed szwagierk.
01:48:34: Synowo, odwr si. 
01:48:35: Odwr si. 
01:48:37: Zdejmij mu te ubrania. | - Szefie. Szefie. 
01:48:39: Zdejmij je. | - Nie, szefie. 
01:48:42: Raj, co robisz? Raj, zostaw mnie! 
01:48:52: Z tymi diamentami moemy otworzy setki bankw. 
01:48:56: l moemy przekupi sdziego, policj i ministra. 
01:48:59: Kilka diamentw wystarczy. 
01:49:01: Tylko jeden diament do tego wystarczy, szefie.
01:49:05: Wszystko obliczyem.
01:49:07: Chod tu to ci wytumacz. Chod tutaj. 
01:49:10: Szefie, to nie jest waniejsze ni moja mio i twoja ona i dzieci. 
01:49:14: Chcesz wrci do wsi, nie? | - Tak. 
01:49:15: Dobrze, to oddajmy je Marcos'owi.. 
01:49:17: ...i oczycimy si z zarzutw.
01:49:18: Oczywicie, oczywicie. 
01:49:19: Lepiej jest kadego przekupi, szefie. 
01:49:22: Inaczej on wemie diamenty... 
01:49:24: ...wszystkich zabije, i nie bdzie adnego oczyszczenia z dowodw.
01:49:26: Cicho bd. | - Zamknij si. 
01:49:27: Nie odzywaj si. |- Posuchaj mnie, szefie. Szefie. Posuchaj mnie. 
01:49:31: Bd cicho. | - Bd cicho. 
01:49:36: Yash ma racj. 
01:49:37: Nie moemy ufa Marcos'owi. 
01:49:39: Wic co powinnimy zrobi? 
01:49:41: Nie moemy zblia si do policji. 
01:49:42: Od razu nas zastrzel.
01:49:44: Moemy pomc policji. 
01:49:46: Jest jeden sposb. 
01:49:48: Chcesz co jeszcze, kochanie? 
01:49:49: Mama nigdy nie kupuje mi balonw. 
01:49:51: Wujek ci kupi.
01:49:53: Dlaczego wujek? 
01:49:55: Kup wszystkie!
01:49:56: Jako dziecko, spieraa si z tatusiem... 
01:49:59: ...by spenia kade twoje zachcianki.
01:50:01: A dzisiaj, kiedy jest to najwaniejsza rzecz w moim yciu...
01:50:03: ...ty nie moesz go przekona? 
01:50:05: Oto twj cukierek. | - A to twoje balony.
01:50:09: Jeli zrobimy wraenie na dziecku... 
01:50:11: ...matka automatycznie te nam zaufa.
01:50:17: Sanjana. Sanjana.
01:50:20: Tuktuk. 
01:50:22: Ratuj mnie! Ratuj mnie, siostro! 
01:50:26: Co zrobie? |- To ty kazae mi kupi balony.
01:50:28: Ale nie tak duo, eby dziecko odleciao!
01:50:30: Ratuj j.| - Ratuj mnie. 
01:50:33: Boe. 
01:50:34: Niech kto mnie uratuje.
01:50:42: Mamo. Mamo, ratuj mnie.
01:50:47: Daj mi to... |- Mamo. 
01:50:50: Prbujesz zabi moje dziecko? 
01:50:52: Chc j uratowa, a nie zabi. | - Dobra. | - Niebieski.
01:50:55: ty.
01:50:58: Czerwony. Czerwony.
01:51:04: Masz dobry cel. | - Wanie zdaem sobie z tego spraw.
01:51:09: Mamo. Mamo.
01:51:13: Dziki Bogu. 
01:51:14: Wiesz, jak mama si przestraszya?
01:51:16: Kto ci da te balony? 
01:51:23: Ona tylko si z nami bawia.
01:51:25: Kto ci da te balony? 
01:51:26: Powiedz mi, kochanie, to da ci te balony? 
01:51:28: Myl, e dziecko nie moe tego powiedzie z powodu szoku. | - Tak. 
01:51:30: Myl, e to nie dobrze, zadawa jej teraz takie pytania.
01:51:33: Dzikuj, Raj. 
01:51:35: Jeli ciebie by tu nie byo...
01:51:36: Zastanawiaabym si gdzie poleciao moje dziecko.
01:51:40: Wy dwaj uratowalicie mi dziecko, wic jestem gotowy zapomnie o przeszoci.
01:51:44: Ale kto przejecha tatusia? 
01:51:47: Jaki wrg.
01:51:48: Nie znalelimy jeszcze tego kierowcy.
01:51:50: Ale twj szwagier i policja wci go szukaj.
01:51:52: Wiesz, Sanju, oni prbowali go zabi... 
01:51:55: Nie starczy ci, e przey?
01:51:57: On jest bardziej zszokowany, ni poturbowany.
01:52:00: Tata chce co powiedzie. 
01:52:04: Ale on nie moe mwi. 
01:52:05: Wic niech to napisze. 
01:52:07: On jeszcze nie umiera, wic po co mamy spisywa jego testament? 
01:52:11: Siostro, dlaczego on wskazuje na szwagra? 
01:52:13: On mnie prosi bym im pomg.
01:52:16: Ta, jasne, on nam pomoe. | - Teciu... 
01:52:18: Siostro, daj mu siln dawk 500 cc i pozwl mu odpocz. 
01:52:22: Tak, sir. | - Sanjana. | - Dobra. 
01:52:24: Po zastrzyku zabierz ojca do pokoju.
01:52:27: Tatusiu. Tatusiu, prosz, wsppracuj z nami. | - Tato, uspokj si. 
01:52:28: Tato, we zastrzyk. 
01:52:32: Oto mj plan.
01:52:35: W tym dugopisie jest nadajnik.
01:52:38: Ten razem zabij trzy ptaki jednym kamieniem.
01:52:41: Nie musisz dawa mi diamentw. 
01:52:43: Otrzymam dowd waszej niewinnoci od Marcos'a.. 
01:52:46: ...a nastpnie go aresztuj.
01:52:51: Testuj. Raz, dwa, trzy. Inspektorze, jeste gotowy? 
01:52:56: Tak. Tak. Nie martw si. Nie martwcie si, chopcy. 
01:52:58: "Operacja trzy ptaki" jest gotowa. 
01:53:04: Uspokjcie si. Uspokjcie si. 
01:53:07: Witajcie dzieci. 
01:53:14: Tylko dwoje? 
01:53:16: Gdzie jest trzeci? Ten wysoki? 
01:53:20: Pytam si, bo jest niebezpieczny. Moe ma jaki plan
01:53:23: Nie, nie, nie ma adnego planu. | - Diamenty.
01:53:27: Dowody.
01:53:29: Tak, dowody. 
01:53:30: Potrzebujemy dowodw na to e to wy zamordowalicie ministra.
01:53:34: Chodcie, idziemy. Chodcie. 
01:53:35: Wszyscy na gr.
01:53:37: Sir, sir. Pies chce i w t stron.
01:53:39: Ja tu jestem funkcjonariuszem czy pies?
01:53:42: Ty, sir.| - To chod za mn. 
01:53:47: Dobrze. 
01:53:51: Idziemy. Dzikuj bardzo. 
01:53:55: Czekaj. 
01:53:56: Gdzie jest reszta diamentw? 
01:53:58: Reszta? Co? 
01:54:00: Diamentw.
01:54:01: To wszystko, | - Nie wszystkie.
01:54:04: Cicie.
01:54:07: Jestemy w puapce. 
01:54:09: Jestemy w puapce. 
01:54:12: Nie martwcie si, ju id. Ju prawie tam jestemy. 
01:54:17: Halo, halo.
01:54:19: To jest mikrofon. 
01:54:23: Sir, nikogo tu nie ma, sir. 
01:54:27: Naidu, jacy oni s gupi.
01:54:31: Weszli w zy budynek.
01:54:33: To my jestemy w zym budynku, sir. 
01:54:35: Powinnimy i za psem nie za tob.
01:54:37: O Boe! Gdzie nas zabraa Sanju? 
01:54:39: Czy to miejsce na spotkania? 
01:54:40: Ju nigdy ci nie posucham.
01:54:43: Szwagierko, to ty? | - Do diaba ze szwagierk.
01:54:45: To wszystko twoja wina. 
01:54:46: Raj i wujek nie wrcili jeszcze ze spotkania z Marcos'em. 
01:54:49: Arjun te jeszcze nie wrci. | - Rozumiem, Arjun te tam poszed?
01:54:52: Nie martw si, Sanju.
01:54:54: Gdyby to byo niebezpieczne, nie wysyabym go tam.
01:54:57: Nie martw si, z nimi bdzie wszystko w porzdku.
01:55:00: Dlaczego jeszcze nie zadzwonili? 
01:55:04: Halo | - Ty ajdaku, otrze, oszucie.. 
01:55:08: To oni. | - Wcz gonik.
01:55:12: Daem ci tylko poow.
01:55:14: Tak trudno byo wydusi z siebie, e dae nam tylko poow? 
01:55:17: Zakneblowae mi usta.
01:55:18: Nie pozwolie mi mwi. | - Powiedz mi co... 
01:55:21: ...gdzie schowae reszt diamentw? 
01:55:23: Szwagierka i jej siostra tu jest.
01:55:25: Niech to zostanie w ukryciu. 
01:55:27: Po prostu zrb jak mwi. 
01:55:29: Przynie tu diamenty, albo oni nas zabij.
01:55:33: Czy oni zabili Arjun'a? 
01:55:36: To on nas w to wszystko wpakowa.
01:55:37: Wysa nas do nich, a sam poszed do innego budynku.
01:55:40: Ale go tu jeszcze nie ma.
01:55:41: Musi ukrywa si gdzie ze wstydu. 
01:55:44: Tchrz.
01:55:48: Siostro! | - Co? 
01:55:49: Siostro! | - Co si stao?! 
01:55:51: Prosz, zosta normalna. | - Ale ja jestem normalna.
01:55:53: To zosta normalna. Zosta.
01:55:55: Halo. | - Dobra, id.
01:55:57: Halo, Yash. 
01:55:58: Co jest nie tak z twoim gosem, szefie? 
01:56:00: Nie jestem twoim szefem, oni myl e jestem twoim ojcem. 
01:56:06: Jestem w tarapatach, synu. 
01:56:08: Ci ludzie bardzo pobili twojego ojca.
01:56:12: Po raz pierwszy kto nazwa mnie synem. 
01:56:16: Czy to w porzdku, jeli nazw ci tato? 
01:56:19: Mwisz prosto z serca, synu? | - Nie, tato. 
01:56:22: Mwi prosto z ust, znaczy z serca.
01:56:24: To przynie te diamenty, szybko. 
01:56:28: Twj ojciec musi wrci do swojej wioski, nie? 
01:56:31: Chod. | - Ju id, tato. 
01:56:33: Ju id.
01:57:19: Tato.
01:57:24: Ty idioto! Co ty robie? 
01:57:28: Co robiem? | - Co zrobie? 
01:57:30: Zrzucie mi na eb tyle rzeczy... 
01:57:31: ...a teraz si pytasz, co zrobie! 
01:57:32: Zrzucae to wszystko na moj gow. | - Zamknij si! 
01:57:35: To jest acuch, a nie sznurek.
01:57:39: Powiedzcie mi, gdzie jest klucz. 
01:57:41: U Sofii. | - Co? | - U Sofii. 
01:57:43: U Sofii? 
01:57:48: Hey! Hej! |- Co ty robisz? | - Co robisz? 
01:57:51: Przetn acuch! Moe by siekiera, nie?
01:57:56: Robisz to pierwszy raz? | - Tak. 
01:57:57: Synu, najpierw nabierz troch praktyki.
01:58:06: Uderz, synu. Tak.
01:58:12: Niech bdzie, synu. 
01:58:14: Wol pozosta przykuty.
01:58:16: Twj ojciec nie wygldaby adnie bez rk. 
01:58:18: Tato, pozwl mi jeszcze nabra troch praktyki.
01:58:21: Nie, synu. 
01:58:39: Marcos! 
01:58:42: Zobaczcie, co si jej stao? Dalej.
01:58:45: Gdzie idziesz? | - Gdzie idziesz? 
01:58:47: Wrc, tato.
01:58:48: Wezm tylko klucz i wrc.
01:58:50: A tata? | - On idzie po klucze.
01:58:56: Co jest nie tak. 
01:59:02: Gdzie jest Sofia? 
01:59:05: Gdzie jest Sofia? 
01:59:08: Szefie, ten wysoki facet wzi Sofi. 
01:59:12: Co? | - On j zabra? 
01:59:13: Ale on mia uwolni tat.
01:59:15: Zamiast nas wzi j.
01:59:17: Patrz, oszuka nas. Nie tylko ciebie.
01:59:24: Mocniej. Co si na mnie gapisz? 
01:59:26: Trzymajcie guzik, dopki nie podadz adresu.
01:59:29: Nie trzymaj.
01:59:35: Halo.|  - Chcesz dziewczyn czy diamenty? 
01:59:37: Hey. Mylaam, e przyszede tu by odda reszt diamentw...
01:59:41: ..i uwolni swoich przyjaci. 
01:59:43: Nie przyszedem tam by ci odda reszt diamentw...
01:59:46: ...tylko eby wzi reszt diamentw. 
01:59:48: Dlatego porwaem twoj dziewczyn. 
01:59:50: Gdzie jest Sophie? | - Co powiedziae? 
01:59:53: e nie obchodzi ci czy j zabij?
01:59:56: Chcesz tylko diamentw?
01:59:58: Co ty mwisz... | - Marcos, ty diable.
01:59:59: Chcesz mnie zabi? | - Uspokj si.
02:00:01: Uspokj si kochanie. | - Zabij ci.
02:00:02: Uspokj si, kochanie. | - Zajmij si ni.
02:00:07: Syszae? 
02:00:09: Przyjd z moimi ludmi i diamentami do "Dhaba". 
02:00:12: Tam wszystko uzgodnimy. Jeli bdziesz si mdrzy... 
02:00:16: ...to tak ci wyszlifuje diamenty, e zostanie z nich sam proszek.
02:00:19: I najwyej bdziesz mg zrobi z niego chleb.
02:00:21: Bez warzyw. 
02:00:29: Tak, szefie.
02:00:30: Zbierz wszystkich. 
02:00:32: Ale, szefie, to niebezpieczne... 
02:00:35: ...i tam gdzie on chce.
02:00:38: Wiem o tym. 
02:00:40: Ale dzisiaj jest wito "Baisaki" w "Dhaba"... 
02:00:43: ...i bdzie tam wielu Sardarw.
02:00:46: Przebierzemy si za Sardarw... 
02:00:48: ...tak, e nas nie poznaj.
02:00:50: Sardarw? 
02:00:51: Jak my moemy przebra si za Sardarw? 
02:00:54: Wy moecie ubra co chcecie.
02:00:56: Ja si przebior za Sardara.
02:00:58: Ale musicie si tak ubra...
02:00:59: ...by Marcos was nie rozpozna.
02:01:03: Ojcze. 
02:01:05: Ojcze, daj mi jeszcze jedn szans. 
02:01:08: Dzisiaj zabij pi ptakw jednym kamieniem.
02:01:14: Marcos ma czterech wsplnikw. 
02:01:16: Nie martw si.
02:01:18: Nie martw si.
02:01:19: Mam taki genialny pomys, e nikt si nie skapnie.
02:01:22: Pjdziemy tam przebrani za Sardarw. 
02:01:54: *Stoi dumnie z szerokimi barami.*
02:02:00: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:02:07: *Stoi dumnie z szerokimi barami.*
02:02:10: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:02:14: *Stoi dumnie z szerokimi barami.*
02:02:17: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:02:21: *Spojrzenie Jatt'a jest takie majestatyczne.*
02:02:23: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:02:26: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:02:30: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:02:33: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:02:59: *Ich serca s pene  mioci, oni s najlepsi.*
02:03:12: *Ich serca s pene  mioci, oni s najlepsi.*
02:03:19: *To wesoe grono, boj si tylko Boga.*
02:03:25: *Nigdy nie prbuj ich przetestowa.*
02:03:31: *Nigdy nie prbuj ich przetestowa.*
02:03:35: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:03:39: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:03:41: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:03:44: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:03:48: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:03:51: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:03:55: *Potrznij biodrem, spjrz mi w oczy, droga.* 
02:04:02: *Moja twarz jest uczciwa a ty jeste ze mn. Nasze serca poczyy si dzisiaj.*
02:04:08: *Potrznij biodrem, spjrz mi w oczy, droga.* 
02:04:15: *Moja twarz jest uczciwa a ty jeste ze mn. Nasze serca poczyy si dzisiaj.*
02:04:22: *Oni zawsze s w dobrym nastroju.*
02:04:35: *Oni zawsze s w dobrym nastroju.*
02:04:42: *Chod na parkiet, i baw si.*
02:04:47: *Od prawej do lewej.*
02:04:54: *Od prawej do lewej.*
02:04:58: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:05:01: *Spojrzenie Jatt'a jest takie majestatyczne.*
02:05:04: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:07: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:10: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:14: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:18: *Stoi dumnie z szerokimi barami.* 
02:05:21: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:05:25: *Spojrzenie Jatt'a jest takie majestatyczne.*
02:05:27: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:30: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:33: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:37: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:05:52: *Stoi dumnie z szerokimi barami.*
02:05:55: *Wszyscy mwi, e oni s najlepsi.*
02:05:58: Szefie.
02:06:00: To on. To ten z torw. 
02:06:02: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:06:05: Co on tu robi? 
02:06:06: *Punjabi, wesoy Punjabi.*
02:06:08: Szwagrze, kim on jest? | - Anioem mierci. 
02:06:11: mier zawsze unosi si nad nim.
02:06:16: Daj mi ostatni szklank "Lassi" (Malanka). 
02:06:21: Szwagrze, on prosi o ostatnie "Lassi". 
02:06:23: Raja, daj roch "Lassi-wassi" z dodatkowym masem. 
02:06:26: Hey, szelmo. 
02:06:28: Zamawiaem tylko "Lassi" co to jest "wassi? 
02:06:31: "Baranina-shatton", "Murga-Surga", "Chai-Shai", "Parathe-sharathe". 
02:06:36: Zawsze gadacie o wszystkim podwjnie, ale i tak jecie pojedynczo.
02:06:38: ajdaku, przesta gada bzdury. 
02:06:40: Albo ci zabije. 
02:06:43: Co ty mwisz? Mamy go zabi? | - Tak, chodmy go zabi. 
02:06:45: Jak moecie mnie zabi? Sama mier nie chce mojej mierci.
02:06:48: Ale tym razem znalazem niezawodne rozwizanie. 
02:06:50: Ja umr, ale wy wszyscy razem ze mn.
02:06:53: mier jest w pobliu. 
02:06:55: W pobliu? 
02:06:58: Co si tak rozgldacie? 
02:07:00: Przyjdzie z gry. 
02:07:02: Odkrciem wszystkie ruby od sufitu.
02:07:22: Spadaj, spadaj do nieba. 
02:07:29: Pomcie nam. 
02:07:30: Trzymajcie to mocno. 
02:07:31: Albo umrzemy. 
02:07:35: Wszyscy znw uciekli mierci.
02:07:37: Ale za dugo nie bdziecie w stanie tego utrzyma. | - Cicho bd.
02:07:40: A ty zawsze prbujesz umrze, gdziekolwiek jestemy. 
02:07:43: Ja mam teraz wrci do swojej wioski? 
02:07:46: Tato. | - Jeli umr...
02:07:48: Nie mw tak, tato.
02:07:51: Twj syn jeszcze yje. 
02:07:53: Syn? Ty... 
02:07:55: Nic dla ciebie nie znacz.
02:07:58: Przyszede by uratowa swojego tat czy by porwa dziewczyn? 
02:08:01: Gdybym tego nie zrobi... 
02:08:03: ...to Marcos zabiby ca nasz rodzin. 
02:08:05: Jak rodzin? | - Jeste moim tat.
02:08:07: A on nie jest moim przyjacielem, tylko modszym bratem.
02:08:10: Twj brat nie yje! 
02:08:12: Dla diamentw... 
02:08:13: ...powiedziae im, eby nas zabili.
02:08:15: Zatrzymaj te swoje diamenty.
02:08:17: Nie, Raj. Szwagier tego nie powiedzia.
02:08:19: Ona ma racj. Marcos chcia zabi mnie dla diamentw. | - Nie Sophie.  
02:08:24: To ten dra ci nakoni, by si ode mnie odwrcia.
02:08:26: To dlatego wysaem przeciw niemu moich ludzi.
02:08:29: Ta poowa diamentw ktre on ma s warte miliony.
02:08:31: Ale one nie s cenniejsze ni ty. 
02:08:33: Maj diamenty warte miliony. 
02:08:36: mier odwoana.
02:08:37: Dalej, daj mi diamenty. 
02:08:39: Hey, zabij ci, jeli dotkniesz moje diamenty.
02:08:41: Zabijesz mnie jak twoje rce bd wolne.
02:08:44: Dalej. | - Hey. 
02:08:46: Szefie, nie pozwl mu sprawdzi tylnej kieszeni. 
02:08:48: Hej, zamknij si. | - Dzikuj! Chwilka. | - Hej! 
02:08:54: Pienidze s z rzecz.
02:08:59: Suchaj, jeli zrobisz jeszcze jeden krok w przd to ci kopn.
02:09:01: I wyldujesz kilka metrw dalej. Rozumiesz? 
02:09:03: Jeli mnie kopniesz, to sufit spadnie ci na eb.
02:09:06: Dzikuj. 
02:09:09: Dlaczego... 
02:09:11: Bracie, nie daj mu odej. 
02:09:13: Nie martw si. 
02:09:15: Nie oszczdzimy go. 
02:09:21: Trzymaj. Ja id. - | Wytrzymam. Moesz odej. 
02:09:24: Trzymajcie.
02:09:41: Dziadku. | - Tato. 
02:09:43: Uratujcie mnie. Uratujcie mnie. 
02:09:48: Bi go. Pobijcie go.
02:09:52: Co si gapicie? 
02:09:54: Pomcie nam, albo zginiemy. 
02:09:58: Jeli tam pjdziemy to te zginiemy.
02:10:00: Czy Sardarowie boj si mierci? 
02:10:03: On ma absolutn racj. 
02:10:05: Co powiesz, zostanie spenione.
02:10:07: Wieczny Bg jest Panem.
02:10:13: Co powiesz, zostanie spenione.
02:10:16: Wieczny Bg jest Panem.
02:10:21: Ojcze, dlaczego tu wisisz? 
02:10:23: Zamknij si. Nie rb nic na szybko. Najpierw pomyl.
02:10:25: Hey, idioto, zap mnie. 
02:10:26: Spokojnie. Uspokj si, albo ci uderz.
02:10:40: Co my mamy za szefa? 
02:10:59: Nie rusza si. 
02:11:01: Ty te. 
02:11:07: Daj mi diamenty, dalej.
02:11:08: Tato. Mamy diamenty. 
02:11:10: Hey, ty idioto.
02:11:12: Daj mi je. Daj mi je.
02:11:14: Rzu je.
02:11:16: Rzu je.
02:11:18: Rzu.
02:11:23: Mam je.
02:11:25: Marcos. Syszaem, e jest nagroda za twoj gow.
02:11:29: Szefie, nie mw mu. 
02:11:39: Synu. | - Tato, biegnij. 
02:12:16: Zastrzel ich. 
02:12:18: Marcous. 
02:12:25: Dlaczego... 
02:12:50: To ten sam. - | To ten sam. 
02:12:55: Dzikuj. 
02:12:56: Nie ma problemu. 
02:13:16: Raj. 
02:13:20: We je.
02:13:22: Daj je tutaj. 
02:13:28: Podnie.
02:13:29: Podnie. 
02:13:43: Wujku. 
02:13:45: Stary czowiek. 
02:13:57: Daj mi. Daj mi. 
02:13:59: Tuktuk. Hej! 
02:14:01: Chod.
02:14:43: Suchaj, gupcze. 
02:14:45: "Lassi" to "lassi".
02:14:47: A "wassi" jest nasz mioci. A ty si z nas miejesz?
02:14:50: Wiem, wiem. Jestecie bardzo uczciwi.
02:14:53: Jak tylko namawiaem was, ebycie mnie zabili.
02:14:55: Ale dlaczego chcesz umrze? 
02:14:57: A po co mam y? 
02:15:00: Moja rodzina zostaa zmiadona pod cystern w Rajapatti. 
02:15:03: Mam ich zdjcie.
02:15:04: Chwileczk. Chwileczk. 
02:15:06: Powiedziae, e twoja rodzina zostaa zamordowana w Afganistanie. 
02:15:09: Tak, ale nam powiedzia e w Iraku.
02:15:11: Gdzie jest twoja rodzina? 
02:15:12: Twoja rodzina, moja rodzina. Czy caa ludzko to nie jest rodzina? 
02:15:15: Nie wane kto umrze w jakim zaktku wiata... 
02:15:17: ...wane e to ludzie umieraj.
02:15:19: To prawda. | - To dlaczego chciaem si zabi.
02:15:21: Ale mog y, jeli dostan te diamenty.
02:15:23: Ale co zrobisz z tymi diamentami? 
02:15:25: Zawioz je do Ameryki... 
02:15:26: ...i dam im je w celu utrzymania pokoju na wiecie. 
02:15:29: Masz racj. |- To on powinien dosta diamenty. | - To prawda. 
02:15:31: Ale, bracie, gdzie s diamenty? 
02:15:32: On ma jeden woreczek. 
02:15:34: Zapa go.
02:16:06: Nie. 
02:16:20: Diamenty.
02:16:26: Rybki poykaj diamenty.
02:16:36: Szefie. |- Diamenty.| -Szefie. 
02:16:40: Co wy wszyscy robicie? Akwarium moe si rozwali.
02:16:50: Rybki pokny diamenty i popyny do oceanu. 
02:16:54: Popyny wszystkie diamenty. 
02:16:56: Szefie, nie mamy diamentw.
02:16:58: Teraz ryby maj diamenty.
02:17:00: Szefie, nie pacz. 
02:17:02: Stracilimy diamenty i dziewczyn. 
02:17:07: Nikt nie wie, gdzie Sophiya udaa si po tym incydencie. 
02:17:12: Marcos i jego przyjaciele dostali kar 440 lat wizienia. 
02:17:18: Zandulal wrci do swojej wioski i otworzy nowy bank.
02:17:22: W domu czekao na niego nastpne dziecko. Chiczyk.
02:17:25: Super-policjant Arjun Singh zosta wysany do Port Ridge... 
02:17:29: ...na ponowne szkolenie policyjne.
02:17:31: Yash i Raj zaoyli rybny biznes.
02:17:35: Byli pewni, e zapi kilka ryb...
02:17:39: ...ktre pokny diamenty.
02:17:41: *Tumaczenie Soneri* 
02:17:43: Strona z najnowszymi napisami bollywood na chomiku Shabbo.
02:17:47: *Nie ma problemu. Nie ma problemu.*
02:17:51: *Nie ma problemu. Nie ma problemu.*
02:17:54: *Wszyscy mwi "Nie ma problemu".* 
02:17:56: *Nie ma problemu. Nie ma problemu.*
02:17:58: *Wszyscy mwi "Nie ma problemu".* 
02:18:00: *Jestemy peni mioci. Nie ma problemu.*
02:18:01: *yjemy beztrosko. Nie ma problemu.*
02:18:03: *Wygramy przegrywajc. Nie ma problemu.*
02:18:07: *Straciem swoje serce a zdobyem twoje. Nie ma sprawy. Nie ma problemu.* 
02:18:13: *Wszyscy chodcie i zobaczcie.*
02:18:15: *Nie martw si o nic.* 
02:18:17: *Nie marnuj tego zapau.*
02:18:20: *Chodmy troch poromansowa.*
02:18:21: *Chodmy taczy, chodmy potaczy. We mnie w ramiona.* 
02:18:24: *Chodmy cieszy si yciem.*
02:18:28: *Nie ma problemu.*
02:18:33: *Nie ma problemu.*
02:18:47: *Nie ma problemu.*
02:18:49: *Nie ma problemu.*
02:18:51: *Nie ma problemu.*
02:18:59: *Wydostaniemy si std, kiedy dostaniemy szans.*
02:19:04: *Jestemy jak powiew powietrza. Nigdy nas nie zapiesz.*
02:19:08: *Chod do mnie, w moje ramiona.*
02:19:11: *Zacznijmy razem now histori. Ale nie oddzielnie.*
02:19:15: *Wszyscy chodcie i zobaczcie.*
02:19:19: *Nie martw si o nic.* 
02:19:22: *Nie marnuj tego zapau.*
02:19:23: *Chodmy taczy, chodmy potaczy. We mnie w ramiona.* 
02:19:26: *Chodmy cieszy si yciem.*
02:19:28: *Nie ma problemu. Nie ma problemu.*
02:19:31: *Nie ma problemu. Nie ma problemu.*
